Świat

372. dzień wojny. Dlaczego Ukraińcy tak prosili o czołgi?

Czołg w rejonie Bachmutu, 27 lutego 2023 r. Czołg w rejonie Bachmutu, 27 lutego 2023 r. Marek M. Berezowski / Anadolu Agency/ABACAPRESS.COM / Forum
Ponad rok temu wielu analityków militarnych, ale głównie ci, którzy zajmują się militariami czysto teoretycznie, wieszczyło zmierzch czołgów. Tymczasem te okazały się przydatne do tego stopnia, że nawet starsze, wydawałoby się archaiczne już typy, znalazły swoje miejsce na polu walki.

Czołg jest niezwykle cennym środkiem walki. Samym swoim pojawieniem się robi wrażenie. Czy staliście kiedyś tuż obok przejeżdżającego czołgu i czuliście to specyficzne drżenie ziemi pod nogami? Czy widzieliście strzelanie czołgów, słyszeliście ten niesamowity huk wystrzału i widzieliście, jak w jego wyniku cała ta ciężka maszyna aż przysiada na swoich amortyzatorach? Potem słychać świst lecącego pocisku i huk uderzenia w cel, jakieś 1,5 km dalej. Nie mówimy o wybuchu, ale o wyraźnie słyszalnym głuchym, ale głośnym dźwięku samego rąbnięcia pocisku w tarczę, nawet jeśli jest to pocisk szkolny bez materiału wybuchowego. Bo pociski z armaty czołgowej mają potworną energię. Dlatego atak dużej grupy czołgów zawsze budzi trwogę wśród obrońców. Towarzyszy temu złowieszczy ryk silników i trudne do zniesienia, bo tak głośne, odgłosy wystrzałów i wybuchów. Bez wyspecjalizowanej broni przeciwpancernej ciężko taką pancerną szarżę zatrzymać.

Dlatego właśnie wieszczenie zmierzchu czołgów to kompletna skucha. Może kiedyś, w jakiejś odległej przyszłości, ale jeszcze nie teraz. Ową śmiałą tezę wydawały się potwierdzać początki wojny w Ukrainie, bo rosyjskie czołgi padały jak muchy, masowo niszczone kierowanymi pociskami przeciwpancernymi, a zwłaszcza rewelacyjnymi amerykańskimi javelinami i wcale nie gorszymi brytyjskimi NLAW-ami. Tyle że nie działo się tak dlatego, że czołg to przeżytek, ale z powodu beznadziejnej taktyki rosyjskiej. Czołgi nie trzymały nakazanych ugrupowań, nie były osłaniane przez piechotę, która się rozlazła, by rabować, co się da w okolicy, a czołgiści nie obserwowali pola walki, łamiąc wszelkie zasady taktyki w sposób niewyobrażalny.

Reklama