Świat

466. dzień wojny. Dziesięć założeń Putina, czyli jaką drogą kroczy rosyjski dyktator

Władimir Putin podczas wideorozmowy. Zdjęcie datowane na 1 czerwca 2023 r. Władimir Putin podczas wideorozmowy. Zdjęcie datowane na 1 czerwca 2023 r. Sputnik / Reuters / Forum
Moskwa wygra wojnę w Ukrainie, bo jest silna moralnie, a Zachód słaby. Sankcje na Rosję nie zadziałają, bo zawsze uda się je ominąć. Rosja wcale nie jest izolowana. Co jeszcze?

Na frontach bez większych zmian. Rosjanie prowadzili ataki tam, gdzie dzień wcześniej, czyli pod Kupiańskiem, Swiatowem, po bokach Bachmutu i pod Donieckiem, ale wszędzie zostali odparci, bo nie były to ataki silne. Odnotować natomiast należy dość silny ukraiński ostrzał rosyjskich tyłów na południowym odcinku frontu. Wybuchy różnych składów i magazynów wstrząsnęły Melitopolem i ponownie Berdiańskiem, w porcie którego dzień wcześnie pociski Storm Shadow trafiły w rosyjskie magazyny portowe pełne zaopatrzenia dla wojsk, kompletnie niszcząc dwie wielkie hale magazynowe.

Marek Świerczyński: Ukraińska kontrofensywa. Kolejnej takiej szansy może nie być

.Karolina Żelazińska/Polityka.

Jak odkryć, co może myśleć Putin?

Ważne jest to, by kierować się określoną metodą, przykładając jednolitą miarę do porównywanych informacji i danych. Trzeba odpowiadać na dobrze dobrane pytania problemowe, które razem powinny wyczerpywać materię naszego głównego pytania. Bo analiza to nic innego, jak rozłożenie badanej materii na jej części składowe, wtedy łatwiej jest dostrzec fakty, czynniki i zjawiska niewidoczne w ogólnym tyglu masy danych.

Dlatego zadanie właściwych pytań jest kluczem do powodzenia. Tak właśnie staramy się robić i dlatego postaraliśmy się przedstawić tu własne przemyślenia, choć zainspirowane ostatnimi pracami amerykańskiego ośrodka analitycznego RAND Corporation, z którymi jednak nie do końca się zgadzamy.

Od kilkunastu już miesięcy żyjemy wojną w Ukrainie, zbieramy dane, analizujemy, syntezujemy i wyciągamy wnioski. I chyba lepiej od Amerykanów rozumiemy mentalność homo sovieticus. Dlatego możemy pokusić się o próbę zrozumienia Władimira Putina i naszkicowania jego toku myślenia. Oczywiście nie jesteśmy w stanie wejrzeć w jego umysł, ale jak to mówią: po czynach go poznacie. Zadanie mamy o tyle ułatwione, o ile Putin to dyktator i w Rosji niewiele dzieje się bez jego woli. Wszędzie zostawia swoje ślady, odciska piętno na wielu sprawach.

Czytaj też: Rosjanie nareszcie odczuli wojnę. Czy Ukraińcy skutecznie wykorzystają F-16?

Cel Putina nie uległ zmianie

Celem Putina jest odtworzenie niegdysiejszej potęgi ZSRR, dawnych wpływów w zrekonstruowanym bloku wschodnim, a tym samym budowa świata wielobiegunowego w miejsce obecnej dominacji USA jako niekwestionowanego światowego mocarstwa. Sam Rosjanin o tym często mówi, zapisuje w różnych dokumentach, więc to żadna tajemnica. Trąbi o tym też jego propaganda – o podziale świata na co najmniej dwa przeciwstawne bloki, równie silne, niepozwalające sobie wzajemnie na dominację. Taka rywalizacja nie pozwoli na spychanie Rosji na margines, a Władimir Restaurator Wielki ma przejść do historii jako ten, który odbudował. A nie tylko tkwił na stanowisku jak inni przywódcy, Leonid Breżniew czy Borys Jelcyn.

Do tego celu niezbędne jest zwycięstwo w Ukrainie. A jeśli Putin wygra, to niemal z automatu jest w stanie wchłonąć także Mołdawię i Gruzję, a i Armenia nie będzie miała wyjścia i zbliży się do Rosji jeszcze bardziej. Dalej trzeba skonsolidować zdobycze i przygotować się na poważniejsze wyzwania, co będzie o tyle łatwiejsze, że ewentualna klęska NATO w Ukrainie może być dla aliantów destrukcyjna. Są takie państwa w samym sojuszu, które są gotowe stanąć po stronie silniejszego. Pierwsze w kolejce są Węgry, ale może i Turcja jest do przeciągnięcia, a przynajmniej do wyrwania na obszar neutralności, wrogiej USA i przyjaznej Rosji.

To misja życia, a Putin już młody nie jest. Dlaczego miałby rezygnować z przejścia do historii? Z powodu przejściowych trudności w specjalnej operacji wojskowej? Nigdy.

Prof. Roman Kuźniar w rozmowie z Jackiem Żakowskim: Na co teraz liczy Putin?

Dziesięć założeń Putina

Putin to były kagiebowiec, a nie wojskowy. Myśli kategoriami intrygi, gry, podstępu, a nie strategii militarnej, siłowej konfrontacji. Tak to się miało odbyć: Ukraina po obskubaniu z Krymu i części Donbasu w 2022 r. miała zostać szybko pozbawiona przywództwa i upaść. To, co miało być likwidacją władz i szybką okupacją, zamieniło się we frontową jatkę, w której Putin działa metodami prób i błędów. Schemat jego myślenia opiera się na podstawowych założeniach, spośród których zidentyfikowaliśmy dziesięć najbardziej widocznych. To na nich Rosjanin opiera własną analizę, to one ograniczają boisko, na którym Putin gra według ukształtowanego schematu.

Jeszcze jedna ważna sprawa: Putin, wbrew pozorom, nie jest władcą absolutnym. Są w jego otoczeniu ludzie, z którymi musi się liczyć. Taką szarą eminencją jest gen. armii FSB Nikołaj Patruszew. Z Putinem znają się od lat 70. z ówczesnego Leningradu i to Patruszew w sierpniu 1999 r. objął po Putinie stanowisko dyrektora FSB, piastując je do 2008 r. Obecnie jest członkiem Rady Bezpieczeństwa Rosji, ale ma takie powiązania i ciągnie za takie nitki, że wywiera na Putina określony wpływ. Na pewno zaś ma coś do powodzenia w samym FSB, którym obecnie kieruje jego bezpośredni następca gen. armii Aleksandr Bortnikow.

Jakie są te założenia Putina?

1. Rosja zwycięży w bieżącej wojnie. Dlatego Putin brnie dalej, nie cofa się, nie rezygnuje. Widzi możliwość zwycięstwa, nie na froncie, ale w ludzkich umysłach, w sile charakteru, morale, ale też na podstawie podatności przeciwnika na manipulacje i dezinformacje.

2. Rosja jest silna moralnie, a Zachód słaby. Putin wierzy w siłę rosyjskich obywateli: zdolność do znoszenia wyrzeczeń, wychowanie i patriotyzm. Co ciekawe, na najwięcej w krytyce polityki Putina mogą pozwolić sobie ci, w których patriotyczne pobudki prezydent wierzy. Oni nie protestują przeciwko wojnie, ale podważają sposób jej prowadzenia. W jakimś sensie wyręczają Putina w ostrej krytyce wojskowego kierownictwa, Putin może stać z boku i się przyglądać, gdy tacy ludzie, jak były dowódca donieckich separatystów Igor Girkin, właściciel wagnerowców Jewgienij Prigożyn czy czeczeński watażka Ramzan Kadyrow ostro podgryzają ministra obrony Siergieja Szojgu i szefa sztabu gen. armii Walerija Gerasimowa. Jednocześnie Putin ma bardzo niskie mniemanie o ludziach Zachodu. Uważa, że są zniewieściali, zbytnio przyzwyczajeni do wygód, niezdolni do poświęceń.

3. Sankcje nie zadziałają na Rosję. Jest mnóstwo sposobów na ich ominięcie, jak przepompowywanie ropy z rosyjskich tankowców na tankowce innych usłużnych bander na pełnym morzu, wystawianie lewych papierów, ale i bardziej subtelne formy eksportu rosyjskich surowców tam, gdzie nie wolno. W pewnym kraju Unii Europejskiej rosyjskie cysterny z gazem LPG zaraz za granicą wjeżdżają na teren prywatnej firmy, gdzie kupują ją Hindusi. Kupują na papierze, bowiem LPG nigdy do nich nie trafia, a kilka minut później od Hindusów kupuje je firma będąca właścicielem terenu. Następnie „indyjski” gaz jest sprzedawany koncernowi paliwowemu… Rosja opanowuje coraz więcej podobnych sztuczek i coraz lepiej sobie radzi w zaistniałej sytuacji.

4. Rosja nie jest izolowana. Rosja ma swoich sojuszników poza Białorusią, Iranem i Armenią; utrzymuje wpływy w Kazachstanie. Z Rosją sympatyzuje spora część Ameryki Łacińskiej, gdzie USA nie są szczególnie lubiane. Jest też grupa państw teoretycznie neutralnych, ale po cichu sprzyjających Rosji, jak np. Indie. Są nawet takie jak Węgry, które chyba pomyliły sojusze. Na Bliskim Wschodzie też się znajdą kraje odnoszące się do Rosji przychylnie, jak Algieria, Arabia Saudyjska czy Zjednoczone Emiraty Arabskie; jest też i Afryka. Rosja tworzy obóz państw trzeciego świata, który teoretycznie nie chce należeć ani do Wschodu, ani do Zachodu, ale chętnie współpracuje z tym, kto ma więcej do zaoferowania. Kiedyś taką inicjatywą był tzw. ruch państw niezaangażowanych, który rozpadł się po zakończeniu zimnej wojny. Rosja próbuje go odtworzyć jako przeciwwagę dla Zachodu.

Czytaj też: RPA zbliża się po cichu do Rosji Putina. Zachód denerwuje się i grzmi

5. Zachodowi trudno będzie utrzymywać wsparcie dla Ukrainy, jeśli nie będzie bezpośrednio zagrożony. W dłuższym terminie to zagrożenie jest całkiem realne, ale ludzie w większości swojej nie potrafią myśleć w takich kategoriach. Putin, człowiek o duszy szpiega i manipulatora, wyczuwa prorosyjskie sympatie we Francji czy Włoszech, wynikający ze strachu respekt w Niemczech, obojętność w Hiszpanii czy przychylność w Turcji i sympatię na Węgrzech. A tam, gdzie nie da się grać na prorosyjskich sentymentach, tam trzeba grać na antyukraińskich, jak w Polsce.

6. Przegrana Zachodu w Ukrainie spowoduje silne pęknięcia w NATO. Dla wielu ludzi liczy się sprawczość, skuteczność – NATO jest szanowane, bo obywatele państw sojuszu wierzą w jego efektywność. Wierzą, że NATO jest w stanie realnie zapewnić bezpieczeństwo swoim członkom. Wpadka w Ukrainie wywołałaby falę silnego zwątpienia w możliwości sojuszu, co podważa sens jego istnienia.

7. Na razie Rosja musi unikać wojny z NATO. Putin ma świadomość siły militarnej sojuszu, a jednocześnie mógł się naocznie przekonać w Ukrainie, jak słaba jest jego armia. Nie chodzi o liczbę żołnierzy czy jakość sprzętu, choć i ten nie zachwycał. Słabość rosyjskiej armii wynika z lichego przygotowania tak kadry dowódczej, jak i samych żołnierzy, a także z niewydolnego systemu szkolenia, logistyki, łączności i dowodzenia. Putin wie, że bezpośredniej konfrontacji z NATO nie wygra, a w każdym razie nie teraz.

Czytaj też: Tak Rosja skubie NATO: trzy przykłady. To problem, który przespaliśmy

8. Rosyjską armię trzeba przebudować i da się to zrobić. Putin głęboko wierzy w samodoskonalenie w toku działań wojennych. Twarda rzeczywistość kształtuje charaktery, eliminuje słabych, wyłania sprawnych. Jak mawiają Anglicy, separate the men from the boys – oddziela mężczyzn od chłopców. Tak było w czasie II wojny światowej, Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, do której Putin tak lubi się odwoływać. Znany rosyjski historyk Władimir Bieszanow wydał cztery fundamentalne książki, które odzwierciedlają przemiany, przez jakie przeszła Armia Czerwona: „1941 – pancerny pogrom”, „1942 – rok ćwiczebny”, „1943 – rok przełomu”, „1944 – dziesięć uderzeń Stalina” i „1945 – rok zwycięstwa”. Putin ma zapewne taki plan: „2022 – pancerny pogrom”, „2023 – rok ćwiczebny”, „2024 – rok przełomu”, „2025 – dziesięć uderzeń Putina” i „2026 – rok zwycięstwa”.

.Polityka.

9. Rosja wygra wojnę na wyczerpanie. Wymuszenie takiej wojny spowoduje stopniowy spadek wsparcia Zachodu dla Ukrainy, upadek ukraińskiej woli walki, zmęczenie i zniechęcenie. A w końcu woltę Ukraińców: za cenę pójścia drogą Białorusi będą pragnęli w miarę normalnego życia. Dlatego z takim uporem atakowany jest Kijów – niewiele pocisków przedrze się przez obronę przeciwlotniczą, ale ile nocy można spędzać w schronach?

10. Rosja będzie prowokowała inne konflikty, by odciągnąć uwagę Zachodu od Ukrainy. Duże nadzieje Moskwa pokładała w Chinach: Putin łudził się, że jeśli Chiny zaatakują Tajwan, to odciągną USA od Ukrainy, zostawiając ten kraj Europie. A Stary Kontynent nie poradzi sobie z tym zadaniem. I choć ten największy as wypadł z rękawa, to rozpraszanie Zachodu poprzez wywoływanie innych konfliktów zawsze zwiększa szanse Rosji w Ukrainie. Wojna domowa w Sudanie została w Rosji przywitana z pewną nadzieją, cieszą Rosjan ciężkie niepokoje w Pakistanie. Majstersztykiem byłoby natomiast wywołanie konfliktu między państwami NATO, np. Grecji z Turcją o Cypr, jak w latach 70. Może też być jakiś wewnętrzny konflikt w którymś z państw NATO. Wywoływanie nienawiści i dzielenie społeczeństwa to coś, co Putinowi niezwykle służy. A gdyby przerodziło się w wojnę domową – to po prostu bajka.

Czytaj też: Chiny i Rosja. Czy smok zje niedźwiedzia

Książka „Wojna w Ukrainie” Michała i Jacka Fiszerów do kupienia na Sklep.polityka.pl. Autorzy omawiają w niej wydarzenia, jakie doprowadziły do tego konfliktu, opisują jego tło oraz przebieg, na ile jest obecnie znany. Jest bowiem sprawą oczywistą, że co do wielu zdarzeń, bitew i epizodów wiedza jest na razie fragmentaryczna, niedokładna, nie do końca zweryfikowana, wszak wojna trwa. Na ile jednak było to możliwe, zebrano wszelkie dostępne informacje z wiarygodnych źródeł, tworząc pewne kompendium wojny do końca września 2022 r.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Historia

Wanna Berlina. Tak kiedyś wypoczywano w uzdrowiskach nad Bałtykiem

O kuracjuszach w Kołobrzegu, Sopocie, Świnoujściu, Dziwnowie... Jak dawniej odpoczywano nad Bałtykiem.

Dariusz Łukasiewicz
20.07.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną