Świat

841. dzień wojny. Pokaz siły na Pacyfiku. Dlaczego Amerykanie kompletnie nie rozumieją Rosji?

Rosyjscy żołnierze podczas parady wojskowej z okazji tzw. Dnia Zwycięstwa. Moskwa, 9 maja 2024 r. Rosyjscy żołnierze podczas parady wojskowej z okazji tzw. Dnia Zwycięstwa. Moskwa, 9 maja 2024 r. Belkin Alexey / Russian Look / Forum
Amerykanie kompletnie nie rozumieją Rosji. Próbowali ją z początku traktować jak zwykły kraj, nie widząc, że jest przeżarty korupcją i, co najgorsze, powszechną akceptacją dla zła. Nadal nie rozumieją, o co właściwie Rosji chodzi.
Karolina Żelazińska/Polityka

Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji Dmitrij Miedwiediew znów prowadzi interesujące dywagacje na Telegramie. Jak twierdzi, sankcje to niewypowiedziana wojna Zachodu. Z jednej strony, przyznaje, można na to nie reagować. Nauczyliśmy się żyć z sankcjami i je omijać. Z drugiej strony reagować trzeba. Powinny to robić władze, ale i ludzie, po prostu z miłości do Rosji.

Jak reagować? Tłumaczy: należy codziennie robić krzywdę krajom, które nałożyły na Rosję ograniczenia: ich gospodarkom, instytucjom, władzom, ale i obywatelom. Bić w nich na wszelkie sposoby. Zastraszać, paraliżować pracę firm, namierzyć słabe strony w technologiach, niszczyć energetykę, transport, przemysł, uderzać w usługi bankowe i socjalne. Wytworzyć atmosferę strachu dla całej krytycznej infrastruktury.

Europejczycy boją się, że uzbrojenie trafi do ich wrogów? To należy sprzedać wrogom wszelki sprzęt prócz jądrowego (na razie)! Obawiają się anarchii i wzrostu przestępczości? Należy pomóc w dezorganizacji miejskich władz. Boją się zagrożenia w kosmosie? No to je dostaną. Boją się strajków, rozruchów? No to je organizujmy! Zamieńmy ich życie w koszmar. I tak dalej w tym stylu.

Ale czy Rosjanie już tego nie robią? Nie podburzają, nie podważają zaufania do władz, nauki, autorytetów? Przećwiczyli to w pandemii, poszło nieźle, a teraz dawaj, na Ukrainę i nie tylko. Trzeba ich skłócić, ale i wprowadzić swoich ludzi do związków zawodowych, partii, organizować zamieszki, strajki, blokady.

Reklama