Ukraina patrzy na Trumpa
Ukraina patrzy na Trumpa. Jeśli ta sztuczka podziała, reset może wisieć w powietrzu
12 listopada 2024
2 minuty czytania
Zełenski, który pogratulował Trumpowi zwycięstwa, liczy na to, że atutem okaże się jego nieprzewidywalność. W Kijowie dominuje jednak przygnębienie.
„Szykowanie tego planu jest w trakcie, propozycji można się spodziewać bardzo szybko po przejęciu urzędu przez prezydenta Trumpa” – mówił z poważną miną Donald Tusk po powrocie z europejskiej narady kryzysowej, w jaką zmieniła się budapeszteńska konferencja przywódców krajów unijnych, sąsiedzkich i stowarzyszonych. Możliwy zwrot w polityce wobec Ukrainy był tam równie ważny co szersze reperkusje wyboru Ameryki dla Europy. Już kilkanaście godzin po zwycięstwie Donalda Trumpa w mediach pojawiły się aktualizacje rzekomych planów zakończenia wojny, które Wołodymyr Zełenski musiał czytać ze zgrozą. Jeszcze kilka tygodni temu zabiegał u samego Trumpa o wsparcie „planu zwycięstwa”, a teraz na horyzoncie widać plan kapitulacji.
Polityka
47.2024
(3490) z dnia 12.11.2024;
Ludzie i wydarzenia. Świat;
s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Ukraina patrzy na Trumpa"