1434. dzień wojny. Kamikadze i bombodrony. Błędów wojsk dronowych Ukrainy lepiej nie powielać
USA i Europa finalizują rozmowy w sprawie gwarancji dla Ukrainy, które mają odstraszyć Rosjan w przyszłości i pomóc odbudować powojenną gospodarkę kraju. Prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył 25 stycznia, że dokument jest „gotowy w 100 proc.”, więc Ukraina czeka na wyznaczenie przez USA daty i miejsca podpisania go. Europa zapewni kolejną „warstwę” gwarancji, obejmującą wsparcie „koalicji chętnych” i kwestie akcesu Ukrainy do UE. Ukraina chciałaby przystąpić do Unii w 2027 r., ale nie wydaje się to realne.
Ciekawostką jest to, że widać nieformalne, subtelne przeniesienie odpowiedzialności bezpieczeństwa Europy z NATO na UE. Chodzi o sferę decyzyjno-polityczną, bo kwestie organizacyjno-militarne wciąż będą się opierać na strukturach i rozwiązaniach Sojuszu. Choć ich trzonem będzie raczej eurogrupa.
Rosjanie obok rodziny Shahed zaczęli używać nowych aparatów dalekiego zasięgu ZALA BM-35. Mają donośność ok. 800 km i nieco lżejszą głowicę. Ostatniej nocy chmara tych dronów dokonała ataku na obiekty związane z energetyką i ogrzewaniem w północnej części Ukrainy, głównie w okolicy Kijowa. Obraz z kamer był transmitowany do operatorów w Rosji, niewykluczone, że za pomocą Starlinka. Dlatego mogli precyzyjnie naprowadzać aparaty na cele, na bieżąco oceniać skutki ataków i planować kolejne.
Sytuacja na frontach bez poważniejszych zmian. Jutro napiszemy nieco więcej o aktualnym położeniu stron.
Czytaj też: Tak się spisuje artyleria. Nie musimy mieć kompleksów przed Wielkim Bratem
Kamikadze i bombodrony
Niedługo miną dwa lata od utworzenia Wojsk Bezpilotowych Systemów Latających Ukrainy (6 lutego 2024).