Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1434. dzień wojny. Kamikadze i bombodrony. Błędów wojsk dronowych Ukrainy lepiej nie powielać

Wojska dronowe to specjalność Ukrainy. Wojska dronowe to specjalność Ukrainy. Shutterstock
Bezpilotowe aparaty latające to największa rewolucja tej wojny. Odgrywają zaskakująco dużą rolę na polu walki. Ukraina odnosi tu olbrzymie sukcesy, ale czy wszystko robi dobrze?

USA i Europa finalizują rozmowy w sprawie gwarancji dla Ukrainy, które mają odstraszyć Rosjan w przyszłości i pomóc odbudować powojenną gospodarkę kraju. Prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył 25 stycznia, że dokument jest „gotowy w 100 proc.”, więc Ukraina czeka na wyznaczenie przez USA daty i miejsca podpisania go. Europa zapewni kolejną „warstwę” gwarancji, obejmującą wsparcie „koalicji chętnych” i kwestie akcesu Ukrainy do UE. Ukraina chciałaby przystąpić do Unii w 2027 r., ale nie wydaje się to realne.

Ciekawostką jest to, że widać nieformalne, subtelne przeniesienie odpowiedzialności bezpieczeństwa Europy z NATO na UE. Chodzi o sferę decyzyjno-polityczną, bo kwestie organizacyjno-militarne wciąż będą się opierać na strukturach i rozwiązaniach Sojuszu. Choć ich trzonem będzie raczej eurogrupa.

Rosjanie obok rodziny Shahed zaczęli używać nowych aparatów dalekiego zasięgu ZALA BM-35. Mają donośność ok. 800 km i nieco lżejszą głowicę. Ostatniej nocy chmara tych dronów dokonała ataku na obiekty związane z energetyką i ogrzewaniem w północnej części Ukrainy, głównie w okolicy Kijowa. Obraz z kamer był transmitowany do operatorów w Rosji, niewykluczone, że za pomocą Starlinka. Dlatego mogli precyzyjnie naprowadzać aparaty na cele, na bieżąco oceniać skutki ataków i planować kolejne.

Sytuacja na frontach bez poważniejszych zmian. Jutro napiszemy nieco więcej o aktualnym położeniu stron.

Czytaj też: Tak się spisuje artyleria. Nie musimy mieć kompleksów przed Wielkim Bratem

Kamikadze i bombodrony

Niedługo miną dwa lata od utworzenia Wojsk Bezpilotowych Systemów Latających Ukrainy (6 lutego 2024).

Reklama