Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Władca termostatu. Czy Kevin Warsh odmieni Fed? Trump jeszcze może mieć z nim problem

Kevin Warsh Kevin Warsh Mark Lennihan / Associated Press / East News
Prezydent USA sięgnął po plan „B”. Ale sam fakt, że Kevin Warsh krytykuje obecny Fed, tak jak Trump, nie świadczy jeszcze o tym, że obaj krytykują go z tych samych powodów.

Prezydent Donald Trump w piątek 30 stycznia ogłosił swojego nominata na szefa Rezerwy Federalnej, czyli Fed, banku centralnego USA. Został nim 55-letni Kevin Warsh, były członek Rady Gubernatorów Fed, a ostatnio zwolennik „zmiany reżimu” w banku centralnym, czyli głębokiej reformy w działaniu tej najważniejszej instytucji finansowej świata, czego zwolennikiem jest również Trump. Teraz Warsh potrzebuje jeszcze akceptacji Senatu – co będzie formalnością – i w połowie maja zastąpi odchodzącego po przepisowych ośmiu latach obecnego szefa Fed Jerome’a Powella, którego prezydent USA uważa za „idiotę”.

Nie przegrzać i nie schłodzić

Trump ma problem z Fed. To jedna z ostatnich instytucji USA, które były dotychczas poza jego zasięgiem. Umocowania prawne zapewniają, że członkowie Rady Gubernatorów Fed i ich szef cieszą się długimi kadencjami, które mają ich chronić przed naciskami politycznymi w podejmowaniu niezależnych decyzji. A ciężar ich decyzji jest ogromny. Fed jest swego rodzaju termostatem dla USA i całej światowej gospodarki – reaguje na stan gospodarki w taki sposób, aby jej nie przegrzać ani nie schłodzić.

Fed przede wszystkim ustala krótkoterminowe stopy procentowe w taki sposób, aby zrealizować dwa prawnie narzucone mu cele: utrzymać niską inflację (obecny cel to 2 proc.) oraz niskie bezrobocie. A od wysokości stóp zależy bardzo wiele – od kosztów kredytów hipotecznych, przez kondycję rynku akcji, po wartość walut na drugim końcu świata.

Reklama