Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Kevin Warsh, nowy szef FED. Będzie pokorniejszy niż znienawidzony przez Trumpa Powell

Kevin Warsh Kevin Warsh Ann Saphir / Reuters / Forum
Prezydent Donald Trump mianował Kevina Warsha na stanowisko prezesa Rezerwy Federalnej (FED), czyli amerykańskiego banku centralnego. To być może najważniejsze stanowisko w światowym systemie finansowym.

Prezes FED wprawdzie jednoosobowo nie kształtuje polityki monetarnej USA, ale jego tzw. interwencje słowne mogą mieć fundamentalne znaczenie dla rynku. Będzie następcą Jerome’a Powella, nieugiętego strażnika niezawisłości polityki banku centralnego i z tego powodu znienawidzonego przez Trumpa. Do tego stopnia, że zmontował nawet przeciwko niemu proces karny pod dość naciąganym pretekstem niewłaściwego dysponowania funduszami na remont banku.

Bo dziś w USA nic nie może być suwerenne wobec polityki prezydenta. Nawet dolar, w którym świat widział zawsze bezpieczną przystań i uczynił go najważniejszą walutą rezerwową. Bo niezależność banku centralnego, demokratyczny system i siła gospodarki USA stanowiły fundament wiarygodności dolara. Dziś Trump te fundamenty burzy i ma nadzieję, że Kevin Warsh będzie powolnym realizatorem jego polityki. „Znam Kevina od dłuższego czasu i nie mam wątpliwości, że przejdzie do historii jako jeden z NAJLEPSZYCH prezesów Rezerwy Federalnej, może nawet najlepszy” – napisał Trump w poście na portalu Truth Social, ogłaszając wybór. Bo dziś jego prywatny serwis społecznościowy jest najważniejszym organem rządowym.

Posłuchaj: Jerome Powell, wróg Trumpa numer 1. Jego decyzje mają równie wielką moc

Kevin Warsh. Kim jest nowy szef FED?

Kevin Maxwell Warsh pochodzi z nowojorskiej rodziny żydowskiej, być może z polskimi korzeniami („Warshe” to w jidysz Warszawa), ma 55 lat i spore doświadczenie w świecie finansów. Finansista, dyrektor banku, w przeszłości zasiał w Radzie Gubernatorów Rezerwy Federalnej, czyli głównym organie zarządzającym Systemem Rezerwy Federalnej. Odegrał też ważną rolę w czasie kryzysu finansowego 2008 r. jako łącznik między FED a Wall Street. Jest sojusznikiem Trumpa i jego kandydatura była rozważana przy obsadzie stanowiska Sekretarza Skarbu. Ostatecznie został nim Scott Bessent, a Warsh musiał poczekać na kolejne rozdanie, gdy prezydent wybrał go spośród pięciu kandydatów do fotela szefa FED.

Jego teściem jest Ronald Lauder, amerykański miliarder i spadkobierca imperium Estée Lauder. Uważa się, że to Lauder wpłynął na Trumpa w sprawie przyłączenia do USA Grenlandii, bo jest właścicielem grenlandzkiej spółki Greenland Water Bank produkującej wodę mineralną. Nieprzypadkowo Trump, wymieniając zasoby naturalne wyspy potrzebne USA, zawsze wymienia wodę mineralną.

Jakim prezesem Rezerwy Federalnej będzie Warsh?

Amerykańscy komentatorzy przyjmują jego – od dawana spodziewaną – nominację z umiarkowanymi nadziejami. Liczą, że to jednak fachowiec doświadczony w polityce banku centralnego, który w przeszłości deklarował, że będzie dbał o niezależność polityki monetarnej. Był znany z „jastrzębich” poglądów, czyli dążenia do wyższych stóp procentowych i walki z inflacją. W jednym z przemówień, gdy był członkiem Rady FED, powiedział: „Wiarygodność instytucjonalna Fed jest jego najcenniejszym atutem, o wiele bardziej istotnym dla wyników makroekonomicznych niż długoterminowe obligacje skarbowe czy papiery wartościowe”. Może więc we wszystkich sprawach nie będzie dzwonił do Białego Domu, by się dowiedzieć, jaki poziom stóp procentowych zadowoliłby prezydenta.

Prof. Paul Krugman, amerykański ekonomiczny noblista i zajadły krytyk polityki Trumpa, nie pozostawia jednak złudzeń co do Warsha: „jest on oszustem, który mówi rzeczy, które brzmią mądrze, jeśli się na nie nie zwróci uwagi. Ludzie, którzy zastanawiają się, czy jest jastrzębiem, czy gołębiem w kwestiach finansowych, nie rozumieją sedna sprawy: jest polityczny, sprzeciwia się polityce, która pomaga Demokratom, a popiera politykę, która pomaga Republikanom”.

A jak zareagował na tę nominację dolar amerykański? Nieco umocnił się w stosunku do głównych walut. Rynki nie tracą nadziei.

Reklama

Czytaj także

null
Świat

Lęk przed drugą Jałtą. Trzech drapieżców gra już nowy koncert mocarstw? Trudny czas dla Europy i Polski

Amerykańska interwencja w Wenezueli i zapowiedzi Donalda Trumpa o zagarnięciu Grenlandii zapowiadają inny porządek świata. Fatalny dla takich krajów jak Polska.

Tomasz Zalewski z Waszyngtonu
13.01.2026
Reklama