Polska jak Australia? Co o zakazie social mediów dla dzieci sądzą politycy różnych opcji
Na początek zagadka. Media społecznościowe pozwalają na zakładanie kont dzieciom, które ukończyły 13 lat. Ile więc doświadczenia z platformami cyfrowymi mają najmłodsi użytkownicy upoważnieni do samodzielnego korzystania z Facebooka, Instagrama czy TikToka? Średnio cztery – wynika z raportu „Cyfrowe mosty” przygotowanego dla Ministerstwa Cyfryzacji i z raportu „Internet dzieci”. Najmłodsi pierwszy kontakt z internetem mają nawet w wieku siedmiu lat (pierwsza klasa podstawówki), pierwszy telefon dostają w wieku lat dziewięciu (trzecia klasa), a własne konta zakładają, mając średnio 11 lat (piąta klasa). Dwa lata przed dolną granicą stawianą przez wirtualne platformy.
Wiele jest powodów do obłożenia social mediów obostrzeniami podobnymi do sprzedaży alkoholu, papierosów czy prowadzenia samochodu – bezpieczeństwo, zdrowie, dojrzałość psychiczna. Ale pomysł zakazu jest wciąż eksperymentalny – jako pierwsza wdraża go Australia, a dyskusja na ten temat toczy się m.in. w Austrii i na forum Unii Europejskiej. Obok nauki i badań stoi jednak polityka. Politycy koniec końców muszą sformułować odpowiednie przepisy, przegłosować je i się nie pokłócić.
To ostatnie – zwłaszcza w Polsce – należy zwykle do najtrudniejszych zadań, choć możliwe, że tym razem pójdzie sprawnie.
Facebook na dowód
W „Polityce” o australijskim rozwiązaniu pisał Dariusz Chętkowski: „Platformy takie jak Facebook, Instagram, Snapchat, TikTok, X czy YouTube będą musiały usunąć konta dzieci, które do 10 grudnia 2025 r. – dzień wejścia w życie zakazu – nie ukończą 16 lat, i zabezpieczyć się przed zakładaniem nowych kont przez osoby zbyt młode.