Elon Musk w końcu odpowiedział na apele ze strony Europy i wprowadził w Starlinkach ograniczenie: mogą z nich korzystać obiekty poruszające się z prędkością do ok. 75 km/godz. Przy większej do odbioru sygnałów potrzebny jest specjalny, zmieniany często kod, który otrzymują wtajemniczeni, zapewne za odpowiednią opłatę. Eliminuje to rosyjskie drony z możliwości używania satelitów Starlink w czasie ataku w celu transmisji obrazu z Ukrainy do operatora w Rosji.
Sytuacja ukraińskiej energetyki jest nadal fatalna. Nie działa kilka znaczących linii przesyłowych bardzo wysokiego napięcia (400 kV, a nawet 750 kV), więc prąd do Kijowa dociera różnymi „obejściami”. Stąd jego niedobory. Problemy są też z ogrzewaniem, gdy temperatura w stolicy spada poniżej –20 st. C.
W nocy z piątku na sobotę w polską przestrzeń powietrzną nielegalnie wtargnęły białoruskie balony – już drugi raz w ciągu 72 godz. Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych RP poinformowało, że polskie radary wykryły obiekty, a polskie władze tymczasowo ograniczyły loty w przestrzeni powietrznej nad Podlaskiem. Białoruskie balony właściwie od października 2025 r. regularnie naruszają przestrzeń powietrzną Polski i Litwy i jest to kolejny element wojny hybrydowej powodującej zakłócenia w ruchu lotniczym.
Na frontach bez zmian. W Kupiańsku walczy w izolacji blisko 50 odciętych rosyjskich żołnierzy (w kilku oddzielnych grupach). Sytuacja jest podobna jak w rejonie Pokrowska, gdzie w Myrnohradzie walczyli odcięci ukraińscy żołnierze (zdołano ich uwolnić z okrążenia).
Czytaj także: