1440. dzień wojny. Jak powstrzymać Rosjan przed zajęciem Warszawy? Znamy ich słabe punkty
Przed rosyjskimi bombami o masie 250 czy 500 kg nie ma jak się ukryć. Wyrzucają spod ziemi wszelkie umocnienia polowe wraz z ich zawartością. Odłamki lecą na 2,5 km – taka jest siła wybuchu. Rosjanie wyposażają też bomby w moduły UMPK posiadające system kierowania odbiornikiem GPS, który gwarantuje niezwykle celne trafienia. Produkcja bomb i modułów UMPK systematycznie rośnie, więc liczba ataków bombowych na ukraińskie pozycje na froncie również wzrasta. Straty wynikające z tych ataków są coraz większe.
Na szczęście Ukraińcy nie pozostają dłużni i używają bomb JDAM, produkcji amerykańskiej, lub francuskich Armement Air-Sol Modulaire (AASM) do atakowania pozycji wroga z własnych Su-27 i MiG-29. Według doniesień tych pierwszych samolotów już niewiele zostało. Na przykład 8 grudnia rosyjski Su-35S zestrzelił ukraińskiego Su-27 pilotowanego przez dowódcę 39. Brygady Lotnictwa Taktycznego ppłk. Jewhenija Iwanowa, który niestety zginął. Samolot padł ofiarą rakiety R-37D odpalonej z rosyjskiego myśliwca z dużej odległości.
Rosyjskie drony atakowały tym razem wschodnią Ukrainę. Jeden ze sterowanych przez operatora dronów Shahed trafił w autobus wiozący górników do kopalni w obwodzie dniepropietrowskim, zabijając wielu z nich. Inny Shahed trafił szpital położniczy w Zaporożu. Na szczęście tam zabitych nie było, choć dwie osoby odniosły rany.
Rosja rozbudowuje infrastrukturę wojskową w pobliżu granicy z Finlandią, co prawdopodobnie stanowi część przygotowań do potencjalnego konfliktu z NATO. Fiński nadawca publiczny Yle opublikował zdjęcia satelitarne wykonane między czerwcem 2024 r.