Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Węgry przed wyborami. Czy Tisza ma szansę wygrać z Fideszem? Przewijają się polskie wątki

Lider opozycyjnego ugrupowania Tisza Péter Magyar Lider opozycyjnego ugrupowania Tisza Péter Magyar Bernadett Szabo / Reuter / Forum
Tisza do zwycięstwa potrzebuje przekonującej przewagi, co najmniej 4–5 pkt proc. Bo Orbán nie próżnował. Ostatnie 16 lat poświęcił na zabetonowanie systemu politycznego.

Zaostrza się walka przed węgierskimi wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 12 kwietnia. – Tempo kampanii jest bardzo wysokie. Zdarzenia, które w normalnych warunkach przesądziłyby o wyniku głosowania, są zapominane po kilku dniach, bo pojawiają się nowe, przykrywając poprzednie – mówi „Polityce” Szabolcs Vörös, współzałożyciel portalu Válasz Online.

W państwowej propagandzie lider opozycyjnego, centroprawicowego ugrupowania Tisza Péter Magyar przedstawiany jest w najczarniejszych barwach. Rządzący Fidesz przestrzega, że nie można mu ufać. Nie wolno przecież przyszłości Węgier i Węgrów składać w ręce niepoważnego skandalisty.

Temu służy opowieść o wykonanym z ukrycia nagraniu z intymnego spotkania Magyara z jego byłą partnerką. Taśmy nie pokazano (przynajmniej na razie). Magyar spróbował sam rozbroić minę. Kaja się, że jego całym grzechem było to, że nie przejrzał intrygi. Tak, w sierpniu 2024 r. dał się uwieść. Ale nie, nie zrobił nic nielegalnego i na pewno nie zażywał wtedy narkotyków. Nie może jednak wykluczyć, że inne osoby przebywające wtedy w mieszkaniu miały narkotyki. Wyraził też gotowość na wykonanie testu na obecność zakazanych substancji. I przestrzegł, że nagrany materiał może zostać zmanipulowany.

Orbán z billboardami

Dla równowagi Fidesz, któremu przewodzi Viktor Orbán, przedstawia się jako siła gwarantująca dalszą stabilność i spokój. Orbán broni Węgrów przed europejskimi wymysłami i groźnymi eksperymentami społecznymi.

Reklama