1467. dzień wojny. Pokaz zmasowanej siły. Czy atak na Iran daje wskazówkę, jak pokonać Rosję?
Po atakach na Iran 28 lutego rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow odbył rozmowę telefoniczną z irańskim ministrem spraw zagranicznych Abbasem Aragczim. Potępił te uderzenia i wezwał USA i Izrael do zaprzestania działań wojennych. Rosyjskie MSZ wydało stosowny komunikat stwierdzający, że ataki naruszają prawo międzynarodowe i niosą ryzyko destabilizacji regionalnej i globalnej. Nie możemy się nadziwić, jak bardzo są oburzeni.
Władze ukraińskie oskarżyły żołnierzy i dowódcę 136. Umańsko-Berlińskiej Brygady Zmechanizowanej Gwardii (58. Armia, Południowy Okręg Wojskowy) o używanie środków chemicznych w Wołczańsku (obwód charkowski) od września 2024 do czerwca 2025 r., co stanowi naruszenie prawa międzynarodowego. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała 27 lutego, że dowódca 136. Brygady Zmechanizowanej płk Rusłan Nazarenko wydał rozkazy zrzucenia z dronów co najmniej 14 granatów aerozolowych K-51 i RG-Wo, zawierających CS (chlorobenzylidenomalononitryl) i CN (chloroacetofenon).
Na frontach wojny w Ukrainie większych zmian terytorialnych nie ma, choć oczywiście intensywność walk nie maleje.
Skala ataku na Iran
Nie spodziewajmy się, że pokaz siły w Iranie będzie miał wpływ na rosyjskie poczynania w Ukrainie. Rosja wie, że Amerykanie nie widzą w niej bezpośredniego wroga, więc nie wystąpią przeciw nim w otwartej walce, chyba że zostaną do tego zmuszeni. Dlatego na wojnę w Ukrainie ten atak wpływu mieć nie będzie.
Taką siłą powietrzną nie dysponuje żadna ze stron w Ukrainie.