Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Czy po Iranie następna będzie Kuba? Trump chce iść za ciosem, Kubańczycy nie wierzą w inwazję

Na Kubę docierają tylko transporty humanitarne z Meksyku. To efekt blokady nałożonej na wyspę przez USA. Na zdjęciu port w Hawanie, 27 lutego 2026 r. Na Kubę docierają tylko transporty humanitarne z Meksyku. To efekt blokady nałożonej na wyspę przez USA. Na zdjęciu port w Hawanie, 27 lutego 2026 r. Norlys Perez / Forum
Bliscy współpracownicy amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa zapowiadają, że reżim w Hawanie zostanie wkrótce zneutralizowany. Na wyspie spada poparcie dla władz, ale rośnie wiara w pokojowe negocjacje.

Jeszcze niedawno całe nabrzeże było pełne ludzi. Przypływały tu wycieczkowce, tysiąc osób naraz schodziło na ląd. Bez nich wszystko usycha, nie dajemy sobie rady – mówi Carlos, przekrzykując się z radiem grającym lokalne szlagiery i rzężącym silnikiem różowego Chevroleta. Przed rewolucją jeździł nim dziadek, podobno szofer w jednym z amerykańskich kasyn. Potem auto przejął ojciec.

Trudno wytłumaczyć, jakim cudem samochód z 1950 r. porusza się jeszcze po ulicach Hawany. Z całej deski rozdzielczej zwisają kable, jakby pogryzły je myszy. Drzwi ledwo się zatrzaskują. Ale mimo tych niedogodności i braku turystów, problemów z paliwem i nieprzychylnej, głodzącej wyspę amerykańskiej administracji Carlos pozostaje optymistą. Kiedy pytam o przyszłość – swoją i kraju – zapewnia, że wycieczkowce wrócą już latem.

Czytaj także: Rewolucji z tego nie będzie. Kubańczykom jest ciężko, ale Trumpa się nie boją, nie chcą tu Miami

Trump się nie zatrzyma?

Żeby tak się stało, Donald Trump musiałby odpuścić Kubańczykom i odblokować dostęp do wyspy. Na razie docierają tu tylko transporty humanitarne z Meksyku. Lokalni sceptycy, coraz bardziej krytyczni wobec rodziny Castro, szepczą na ulicach, że na tych statkach połowę ładunku zajmują towary luksusowe, z których korzystają partyjni dygnitarze. Wszyscy z utęsknieniem czekają na powrót europejskich i amerykańskich turystów. Odkąd kilka lat temu prezydent Miguel Díaz-Canel zezwolił na małą przedsiębiorczość, pozwalając Kubańczykom wynajmować kwatery i prowadzić zaskakująco dobrze zaopatrzone sklepiki w bramach kamienic, to właśnie turystyka jest najważniejszym sektorem gospodarki.

Reklama