1470. dzień wojny. Friendly fire. Zestrzelenia swoich samolotów zdarzają się na każdej wojnie
W ostatnich dwóch tygodniach lutego 2026 r. siły ukraińskie wyzwoliły więcej terytorium, niż straciły – to pierwszy raz od czasu kontrofensywy latem 2023 r. Tak podał Instytut Studiów nad Wojną na podstawie dowodów z geolokalizacji. Nie oznacza to niestety, że Ukraina wygrywa. Nadal toczy ciężkie walki, a wspomniane zyski mają znaczenie co najwyżej taktyczne, lokalne. I nie jest to raczej trend, który udałoby się dłużej utrzymać.
Tymczasem według Wołodymyra Zełenskiego Rosjanie planują do końca 2027 r. zająć pozostałą część obwodów ługańskiego i donieckiego, obwód zaporoski i chersoński oraz wkroczyć do obwodu odeskiego. Według ukraińskiego prezydenta są to plany zupełnie nierealne.
Najważniejsze jest to, że Rosjanie nie zdołali złamać Ukraińców zimą, mimo że akurat nie rozpieszczała, a energetyka i ciepłownictwo Ukrainy (zwłaszcza Kijowa) już ledwo zipią. Teraz będzie trudniej zmusić Ukraińców do poddania się, znaleźli nową nadzieję, że to Rosja pierwsza się wysypie (jeśli chodzi o zdolności do kontynuowania wojny na taką skalę). Co ciekawe, źródła zbliżone do Kremla informują, że władze Rosji nie wierzą w odniesienie zwycięstwa do września 2026 r., czyli do wyborów do Dumy Państwowej.
Front w Ukrainie stoi, żadnego przełomu nie ma. Zmiany położenia stron są marginalne. Mimo ataków Rosjanom nie udaje się złamać ukraińskiej obrony w żadnym miejscu.
Czytaj też: Jakie błędy popełniła Ukraina na początku? Kilka ważnych lekcji dla Polski
Historia friendly fire
Nikt nie chce zestrzelić własnego samolotu, czego wyrazem jest ukuty w USA oksymoron „friendly fire” – przyjacielskie ostrzelanie.