Ormuz podwójnie zablokowany
Blokada na blokadę. Iran i USA w pułapce Ormuzu: te szachy robią się bardzo niebezpieczne
Trwające przez całą sobotę i kawałek niedzieli rozmowy amerykańsko-irańskie w Pakistanie zakończyły się niczym. W odpowiedzi prezydent Donald Trump założył amerykańską blokadę na zablokowaną już przez Irańczyków cieśninę Ormuz, co wywindowało znów cenę baryłki ropy naftowej do ponad 100 dol. I przy okazji zaatakował Leona XIV, bo papież skrytykował wojnę. Z kolei Izrael – pod presją Waszyngtonu – ograniczył nieco bombardowania Libanu, ale zginęło tam już więcej ludzi niż podczas całego konfliktu w Iranie.
Teraz po kolei. Do zawieszenia broni doszło w zeszłym tygodniu, chwilę przed zapowiadanym przez Trumpa „końcem (perskiej – przyp. red.) cywilizacji”. Wcześniej prezydent USA groził, że zniszczy wszystkie irańskie mosty i elektrownie, jeśli Teheran natychmiast nie odblokuje Ormuzu. Nie odblokował, ale Trump ogłosił, że znów wygrał i tak rozpoczęło się dwutygodniowe zawieszenie broni (do 22 kwietnia), w trakcie którego ma być wynegocjowane długofalowe porozumienie.
Spotkanie w Pakistanie
Pierwszym krokiem w tym kierunku miało być amerykańsko-irańskie spotkanie w Pakistanie – pierwsze na tak wysokim szczeblu od islamskiej rewolucji 1979 r. Amerykańskiej delegacji przewodniczył wiceprezydent J.D. Vance, o co prosili Irańczycy po tym, jak uznali Jareda Kushnera i Steve’a Witkoffa za „amatorów bez notatek w służbie Izraela”. Stronie irańskiej przewodził szef tamtejszego parlamentu Mohammad Baker Kalibaf, uważany dziś za najsilniejszą postać w reżimie.
21-godzinne rozmowy w Pakistanie zakończyły się bez rezultatu, czego można było się spodziewać, gdyż dotyczyły spraw, które administracja Baracka Obamy negocjowała z Irańczykami przez dwa lata (2013–15). Dominowały trzy tematy. Po pierwsze, program nuklearny – Iran nie chce oddać około 440 kg wysoko wzbogaconego uranu, który poukrywał gdzieś w okolicy Isfahanu, nie zamierza też wyrzekać się cywilnego programu nuklearnego.