Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1517. dzień wojny. Robot nie zastąpi żołnierza. Ale na „ostatniej mili” jest bezcenny

Szkolenie ukraińskich operatorów dronów, kwiecień 2025 r. Szkolenie ukraińskich operatorów dronów, kwiecień 2025 r. Pavlo Bahmut/Ukrinform / Forum
Historie o robotach zdobywających teren brzmią efektownie, ale są mocno przesadzone. Ich rola jednak szybko rośnie – bez nich nie da się już prowadzić wojny.

Ostatniej nocy grupa ukraińskich dronów znów podpaliła rafinerię w Tuapse nad Morzem Czarnym. Ta wielka rafineria jest w stanie przetworzyć do 12 mln ton ropy rocznie, a raczej była. W sieci pojawiło się nagranie zapłakanej Rosjanki, która mówi, że już nie lubi mieszkać w Tuapse, bo przeszkadzają jej drony. Przed wojną mieszkanie w takim „rosyjskim Sopocie” było marzeniem wielu.

W pobliżu Melitopola ukraińskie drony średniego zasięgu trafiły w radar kierowania ogniem nowego rosyjskiego systemu S-350 Witiaź (następca Buka) oraz w system przeciwlotniczy małego zasięgu Tor w wersji stacjonarnej Tor-M2KM. Zaatakowano też dwa okręty desantowe w Sewastopolu: „Jamał” i „Nikolaj Fiłczenkow”.

Pod Sumami nadal trwają ciężkie walki. Rosjanie chcą zbliżyć się na tyle, by móc nie tylko ostrzeliwać miasto artylerią, ale też sparaliżować życie, polując na ludzi i pojazdy dronami FPV. Zamierzają podejść do dróg wychodzących z Sum na południe na odległość ok. 3 km, co pozwoli na nieustanne ataki małymi dronami. Wojska rosyjskie działają tu siłami kilku grup taktycznych, które najpierw tworzą kliny, a następnie próbują je połączyć i rozszerzyć.

Można wyróżnić trzy główne grupy. Grupa Północna działa w kierunku Demidowka (Rosja)–Prochody (Ukraina) oraz na północ od Miropolskiego, w kierunku Popowka (Rosja)–Miropolskie (Ukraina).

Grupa Centralna próbuje zająć wieś Pokrowka, działając od strony rosyjskiej Kołotiłowki. W samej Pokrowce trwają walki w terenie zabudowanym. Rosjanie próbują też atakować w kierunku Wysokoje–Nowodmitrowka, wykorzystując kompleks leśny na wschód od wsi oraz dalej na południe w stronę Taratutino.

Reklama