Strategia Wołodymyra
Strategia Wołodymyra. W co gra prezydent Ukrainy? Jest na fali, ale kończy mu się czas
Latem 2026 r. nareszcie zaczęły nadchodzić lepsze wiadomości. Przeciwnik ma problemy z logistyką, to za sprawą ataków ukraińskich dronów. Rosjanie ciągle szturmują, ale z marnym skutkiem. Co więcej, wojna przeniosła się w głąb Rosji – płonie rafineria za rafinerią, a przed stacjami benzynowymi ustawiają się kolejki. Żyjący piąty rok pod bombami Ukraińcy nareszcie mają trochę satysfakcji.
Na arenie międzynarodowej też nieźle. Ruszyły rozmowy akcesyjne z UE. Konflikt z Donaldem Trumpem przycichł. Amerykanie obiecują Kijowowi licencje na produkcję rakiet Patriot – potrzebnych, by ochronić duże miasta przed nalotami. Ewentualna produkcja to mglista przyszłość, ale każda taka informacja podnosi na duchu. Zwłaszcza że rosyjskie rakiety niemal codziennie spadają na Kijów, Dnipro i inne duże miasta.
Lepiej jest też w finansach – na szczycie NATO w Ankarze potwierdzono wsparcie w wysokości 160 mld dol. w latach 2026–27. To z wynegocjowaną wcześniej pożyczką z UE (90 mld euro) gwarantuje, że w budżecie nie zabraknie pieniędzy. Wszystko to działa na korzyść urzędującego prezydenta.
Biją naszego, trzeba go bronić
Jak podają źródła „Ukraińskiej Prawdy”, wyniki najnowszych badań socjologicznych wskazują, że Wołodymyrowi Zełenskiemu udało się odwrócić długotrwałą tendencję spadku poparcia. Po wielu miesiącach powolnej utraty notowań sondaże po raz pierwszy odnotowały wprawdzie niewielki, ale stabilny wzrost. Prezydent postanowił wykorzystać dobrą koniunkturę i zapowiedział rewolucję kadrową. W jej centrum jest właśnie ogłoszona dymisja, po roku sprawowania urzędu, niezbyt lubianej szefowej rządu Julii Swyrydenko.
W odbudowie popularności pomoże na pewno spór historyczny z Polską. – Zełenski nie jest specjalnie lubiany, szczególnie w wojsku – mówi politolog Serhij, który od 2022 r.