Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Szczyt UE. Gdy Trump robi proputinowski zwrot, Europa stoi z Ukrainą. Ale wolta USA niepokoi

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i premier Polski Donald Tusk podczas unijnego szczytu. 16 października 2026 r. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i premier Polski Donald Tusk podczas unijnego szczytu. 16 października 2026 r. Stephanie Lecocq / Forum
Liderzy UE demonstrują solidarność z prezydentem Ukrainy, w którego uderza Donald Trump. Podejmują ryzyko konfrontacji handlowej z Chinami. Ugoda w sprawie nowego budżetu UE wciąż jest bardzo odległa.

Prezydent Wołodymyr Zełenski dołączył w piątek do obrad brukselskiego szczytu UE, podczas którego liderzy wielu państw Unii wyjątkowo mocno okazywali solidarność z Ukraińcem. Dzieje się to w czasie jego konfliktu z prezydentem Donaldem Trumpem, który zdecydował o wznowieniu importu rosyjskiego diesla do USA (co wymaga uchylenia części sankcji amerykańskich).

„Unia Europejska będzie utrzymywać system swych sankcji wobec Rosji do czasu, aż Moskwa zaprzestanie agresji wojennej przeciwko Ukrainie” – zadeklarowała Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej.

Wsparcie dla Zełenskiego

Sam Zełenski pytany przez dziennikarzy o komentarze Trumpa, że łatwiej jest mu dogadywać się z Putinem niż z Zełenskim, odparł zdawkowo: „a mnie jest łatwiej z Trumpem niż z Putinem”.

Bruksela na razie stawia na przeczekanie kolejnego proputinowskiego zwrotu prezydenta USA. Unijni urzędnicy, którzy zajmują się relacjami z Białym Domem, przekonują, że na razie brakuje oznak, że wolta Trumpa w sprawie diesla oznacza nieodwracalną zmianę polityki USA wobec Rosji. Przekonują, że są spore szanse na powrót Białego Domu do stanowiska bardziej życzliwego Kijowowi.

„Starajmy się na razie nie przesadzać z dramatyzowaniem” – przekonywał przed paru dniami dyplomata jednego z zachodnich krajów UE. Ale nawet jeśli umowa Trumpa z Putinem nie przyniesie znacznych spadków cen paliw, czego prezydent USA potrzebowałby w kampanii przed wyborami połówkowymi do Kongresu, to może otworzyć drogę do prób kolejnych porozumień osłabiających sankcje USA.

Reklama