szukaj
Ranking hucpiarstwa
Ogniem i mrozem
Artysta Rafał Betlejewski podpalił niedawno stodołę w hołdzie ofiarom z Jedwabnego. Tego rodzaju spektakularne gesty, aczkolwiek z reguły krytykowane, najlepiej trafiają dziś do masowej wyobraźni. Gdzie kończy się sztuka, a zaczyna hucpa?
TĘCZA Cezarego Bodzianowskiego z 1995 r.
Monika Chojnicka/Fundacja Galerii Foksal

TĘCZA Cezarego Bodzianowskiego z 1995 r.

Prosta artystyczna demonstracja ma wiele zalet. Jej z reguły niezłożony ideologiczny przekaz łatwo trafia do odbiorcy i do krytyka. Jak gest Kozakiewicza w sporcie czy Szczepkowskiej w teatrze. Przygotowanie nie wymaga godzin harówki w pracowni. W zabieganym świecie nie zabiera odbiorcom zbyt wiele czasu. Ba, ma szansę natychmiast trafić do medialnych newsów, bo da się ją przetrawić w dziesięciu sekundach. telewizyjnego obrazu lub w trzech wierszach prasowego tekstu. Bez niuansów, subtelności i kontekstów, na które nie ma czasu nikt poza wyrafinowanymi badaczami kultury.

Ale niesie też ze sobą pewną wewnętrzną, trudną do pokonania, antynomię. Z jednej strony taki artystyczny gest to wyjście naprzeciw współczesnej kulturze masowej – widz otrzymuje towar w pigułce, którego odbiór nie wymaga nadmiernego wysiłku intelektualnego. Twórczy zabieg zostaje więc łatwo i powszechnie dostrzeżony, ale też i powszechnie oceniony, jednak nie według subtelnych standardów krytyki, ale według potocznych, ludycznych standardów wiedzy o sztuce i jej rozumienia.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną