Recenzja książki: Anna Cieplak, „Lata powyżej zera”
Lepiej nie będzie
Ten portret dorastania jest nie tyle nostalgiczny, ile krytyczny, bo patrzymy oczami bohaterki, która sama krytycznie spogląda na siebie i rzeczywistość dookoła.
materiały prasowe

W swojej pierwszej powieści „Ma być czysto” Anna Cieplak przenikliwie opisywała świat gimnazjalistów (grupy właśnie znikającej). Druga jej książka o dorastaniu na początku lat dwutysięcznych na osiedlu w Będzinie („Będziniu” – jak mówią bohaterowie) – jest lepsza, dojrzalsza od debiutu. Bohaterka Anita Szymborska słucha Paktofoniki, a jej tata budowlaniec – Kazika. Kaliber 44 podoba się obojgu i dla obojga muzyka jest ważną sprawą w życiu. Jest szkoła, podwórko, choć w pewnym momencie wyrasta się z wychodzenia „na dwór”, żeby sprawdzić, kto jest na trzepaku. Jest też dom kultury, który odgrywa tu ważną rolę, bo więcej można z niego zaczerpnąć niż ze szkoły, to on (i niejaki Marek) ma większy wpływ na rozwój Anity.

Anna Cieplak, Lata powyżej zera, Znak Literanova, Kraków 2017, s. 263

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną