Recenzja książki: Paweł Sołtys, „Mikrotyki”
Grochów, bielmo, duchy
Opowiadania wywołują z pamięci postacie i historie, o których nawet nie wiedzieliśmy, że je w sobie mamy.
materiały prasowe

Niektóre historie się pamięta, a niektóre pamiętają ciebie i wyciągają rękę, żeby cię poddusić w najmniej spodziewanych chwilach” – takie historie opowiada Paweł Sołtys, czyli Pablopavo, wokalista i muzyk, laureat Paszportu POLITYKI, w swoim debiutanckim zbiorze opowiadań. Jego „Mikrotyki” nie mają nic wspólnego z narkotykami, to określenie na ten gatunek: opowiadania, które czasem są krótką migawką, a czasem pełną opowieścią. Niektóre z tych opowieści mógłby zaśpiewać, znajdziemy tu dużo punktów stycznych z jego tekstami. Tutaj, podobnie jak choćby w piosence „Jestem” z ostatniej płyty, narrator opowiada historie rozmaitych ludzi, takich jak Lena, która siadywała na klatce z papierosem, czy wujek wariat, który nikogo nie wpuszczał do swojego pokoju, ale znał się na kartach i szachach, czy dwaj prawosławni chłopcy, szkolne dziwadła. Jest też Grochów, który „ściska za wątrobę”, i jest żal za miastem, które zarasta apartamentowcami.

Paweł Sołtys, Mikrotyki, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017, s. 144

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną