Kraków kulturalny

Różne stany różnych muz
KRK Anno Domini 2014 to miasto pełne imprez realizowanych na bogato. Choć podobno wszyscy już stąd wyjechali.
Naszpikowana elektroniką wystawa Podziemia Rynku stała się turystycznym hitem.
Adam Brzoza/Fotonova

Naszpikowana elektroniką wystawa Podziemia Rynku stała się turystycznym hitem.

Kraków się skończył – narzekają jedni. – Nigdy nie było lepiej – odpowiadają drudzy. Faktom nikt nie przeczy: po 1989 r. w krakowskiej kulturze bywało nieźle siłą rozpędu: tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2000, wielkie nazwiska kojarzone z miastem: Kantor, Miłosz, Szymborska, Penderecki, Wajda, Lem, Mrożek, Skrzynecki z Piwnicą pod Baranami.

Po przełomie wieków nadeszła jednak wielka smuta – aż do momentu, gdy 6 lat temu Kraków postanowił wydać miliony na kulturę.

Pustynia kulturalna…

Zima 2004 r.: – Jedyna kultura, jaka obrodziła w Krakowie, to kultura kefirowych bakterii – podsumowuje wtedy fotografik Andrzej Pilichowski vel Ragno. Regionalna TVP za najbardziej doniosłe wydarzenia roku uznaje paradę smoków na nadwiślańskich bulwarach oraz saloniki poetyckie Anny Dymnej w Teatrze im. Słowackiego (ich gospodyni cieszy się, że „przychodzące tu starsze panie odnalazły sens życia, bo mają po co ubierać suknie”). Głośne niegdyś teatry spadają do regionalnych lig, program słynnych Reminiscencji Teatralnych (przegląd scen alternatywnych i eksperymentalnych) powstaje na beczkach z piwem na zapleczu studenckiego baru. Obrażona na miasto Elżbieta Penderecka wywozi Festiwal Beethovenowski do Warszawy. We Wrocławiu znika dyrektor Krystyna Meissner skonfliktowana z zespołem Starego Teatru (tam odniesie sukces z festiwalem Dialog). Cicho o noblistach: Wisławie Szymborskiej (pisze sporadycznie), umiera Czesław Miłosz.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj