Recenzja serialu: „Belfer 3”, reż. Łukasz Grzegorzek
Po sześcioletniej przerwie Maciej Stuhr znowu wraca do roli tytułowego licealnego polonisty i domorosłego detektywa.
Po sześcioletniej przerwie Maciej Stuhr znowu wraca do roli tytułowego licealnego polonisty i domorosłego detektywa.
Bohaterowie nie są jednowymiarowi, pojawia się wątek ekologiczny, a dialogi i aktorstwo nie rażą sztucznością.
Ahsoka Tano dzięki serialom animowanym stała się jedną z najpopularniejszych postaci gwiezdnowojennego uniwersum. Jej debiut w wersji aktorskiej był zatem tylko kwestią czasu.
Sympatyczna i lekka rozrywka na upalne wieczory.
Niewypowiedziane i nierozbrojone traumy lubią wracać, a nieuświadomione schematy zachowań się powtarzać.
Animacja ma sporo staroświeckiego wdzięku i słodyczy.
Jest w tym sentyment, ale nie sentymentalizm.
Serial nie traci swojego klimatu, a w jego centrum pozostają pytania, jak to, czy można zawodową pasję połączyć z udanym życiem prywatnym.
Każdy serial powinien mieć kilka lat przerwy, by potem wrócić na ekrany – sugerują bohaterowie „Futuramy”, która wreszcie po dekadzie doczekała się kontynuacji.
Fabuła tego serialu, psychologia bohaterów i ich dramaty podporządkowane są łamigłówce.
Niejednoznaczność bohaterki jest wielkim atutem serialu.
Nowy serialowy thriller Apple TV+ nie zapowiadał się na hit.
Kino superbohaterskie coraz częściej łapie zadyszkę, lecz przynajmniej seriale wciąż pozwalają na gatunkowe i formalne eksperymenty.
Cztery lata czekaliśmy na szósty sezon serialowego fenomenu – antologii eksplorującej nasze strachy związane z nowymi technologiami opanowującymi świat i przejmującymi nasze życie, która swoje początki ma w brytyjskim Channel 4 w 2011 r.
Hank jest irytujący i uparty, a przecież jako modelowy everyman budzi odruchową sympatię, nawet jeśli coraz trudniej zrozumieć jego kolejne decyzje.
Pilot przypomina teledysk wypakowany obrazami skąpo odzianej nastolatki. O głównych bohaterach i ich motywacjach niewiele wiadomo.
Scenariusz serialu jest adaptacją świetnego komiksu.
Naiwność, kiczowatość, nic niewnoszące sceny i niepotrzebne dialogi wywołujące poczucie dłużyzny.
Twórcy serii, Adina Sădeanu i Kirsten Peters, przyznają, że wzorem dla nich były powieści Johna Le Carré.
Polityka w „Dyplomatce” ma bardzo ludzką twarz, są romanse, przyjaźnie, dramaty, knucie, zdrady i nagie kąpiele w stawach.