Archiwum Polityki

Kabarechot

Coś niedobrego dzieje się z polską estradą. Pokazał to ostatni jubileuszowy festiwal w Opolu. Najlepiej wypadły stare gwiazdy, debiutanci zaś tworzyli dla nich bezbarwne, plastikowe tło. Nowe nurty w stylu disco nie przebiły starej, 35-letniej tradycji festiwalu, którym co roku w czerwcu żyła cała Polska. Opole bawiło i wzruszało. Dziś bawi mniej i mało kogo wzrusza. Nikt jednak nie dopuszcza myśli, że tej imprezy mogłoby już nie być.

Największy aplauz wywoływały stare przeboje Maryli Rodowicz, Ireny Santor i Tadeusza Woźniaka. "Małgośka", "Powrócisz tu", "Zegarmistrz światła" przypomniały dawne, dobre lata festiwalu, ale przy okazji uświadomiły wszystkim, że przepis na dobrą piosenkę nie zmienił się od lat. I to niezależnie od panującej mody.

Festiwal otworzył wieczór "Przeboje list przebojów". Tytuł koncertu nie bardzo pokrywał się z realiami. Telewizja Polska, główny organizator festiwalu, ogłosiła konkurs, którego zwycięzcy mieli wystąpić w Opolu.

Polityka 27.1998 (2148) z dnia 04.07.1998; Wydarzenia; s. 16