Archiwum Polityki

Dwie twarze doktora G.

Sąd apelacyjny nie zostawił suchej nitki na prokuratorskim zażaleniu na decyzję o zwolnieniu z aresztu dr. Mirosława G. Sędziowie nie ulegli presji ministra sprawiedliwości, dla którego udowodnienie winy dr. G. wydaje się kwestią honoru. Zwolnienie kardiochirurga z aresztu to prestiżowa porażka najpopularniejszego polityka Prawa i Sprawiedliwości.

Mirosław G. wyszedł z aresztu w piątek, dokładnie o 19.01. Kilka godzin wcześniej w sądzie apelacyjnym wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr Andrzej Włodarczyk wyjaśniał, dlaczego złożył poręczenie osobiste za lekarza, którego słabo znał. – Nie wierzę w jego winę – mówił. – W stanie wojennym siedziałem w więzieniu. Wiem, jak tam łatwo złamać człowieka.

Mirosława G. kilkumiesięczny areszt nie złamał, ale wystawił na ciężkie doświadczenie.

Polityka 21.2007 (2605) z dnia 26.05.2007; Temat tygodnia; s. 21
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >