Polskie demo. Odc. 22
Kryzys się pogłębia. Czy będziemy mieć w Polsce dwa Trybunały Konstytucyjne?
Tak to jest, kiedy usiądzie przy stole dwóch prawników. Dywagują o praworządności, rzucając skrótami: KRS, TK, TSUE, ETPC, SN. Człowiek rozumie tylko hasło „Komisja Wenecja”, bo ta nie doczekała się pseudonimu. To dopiero wierzchołek góry lodowej, która pod powierzchnią wody (lodowatej) chowa orzeczenia, wyroki, opinie i interpretacje. Dalej są składy, skutki i ustawy. Obraz polskiej praworządności w kryzysie jest zawiły. I my się z nim mierzymy, wyjaśniamy i sygnalizujemy, co nas czeka w najbliższych dniach.
Połowa składu orzekającego „Polskiego demo” pogubiła się już w niuansach (Michał Tomasik, „Polityka”). Z ratunkiem przychodzi dwóch ekspertów: współgospodarz podkastu i prawnik Krzysztof Izdebski (Fundacja Batorego) oraz nasz gość, Maciej Nowicki, prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i European Implementation Network. Przedzieramy się przez najświeższe wydarzenia – nową uchwałę Sejmu, wybór sędziów do Trybunału Konstytucyjnego, odroczenie rozprawy przez TK i ślubowanie nowych sędziów, aż dochodzimy do fundamentalnych pytań: jak naprawić państwo prawa? Na zachętę dodam, że gość udziela odpowiedzi.
Na czym stoimy? Jak pisze na polityka.pl Ewa Siedlecka: „Trybunał Konstytucyjny odroczył bezterminowo rozpatrywanie wniosku posłów PiS zmierzającego do unieważnienia zeszłotygodniowych wyborów sędziów do TK. Dzięki temu prezydent będzie uzasadniał wstrzymywanie się od przyjęcia przyrzeczenia od nich. Przy okazji jednak Trybunał wpędził go w niezręczną sytuację”. To warstwa w dużej mierze polityczna, której kolejne odcinki będziemy obserwować w najbliższych tygodniach, a może wręcz miesiącach. Gdzieś pod spodem leżą zakurzone i zapomniane fakty, a co gorsza, nierozpatrywane wcześniej precedensy.
Rozmawiamy o relacji prawa z polityką, ustawie praworządnościowej, środowisku sędziowskim, Komisji Weneckiej, wyrokach TSUE i błędach rządu. Nie lękajcie się! Staramy się zapewnić Wam komfort w świecie przepisów i ich interpretacji. Na koniec żart: czym się różni troje prowadzących „Polskie demo” od trzech prawników? Potrafimy wypracować jedną, dwie opinie, a nie cztery.