Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni
-
Archiwum Polityki
Śmiertelna choroba kina polskiego
Parafrazując tytuł nagrodzonego, jak najbardziej zasłużenie, filmu Krzysztofa Zanussiego, można by powiedzieć, iż śmiertelną chorobą kina polskiego przenoszoną za pomocą taśmy filmowej jest nuda zużytych tematów, bylejakość artystyczna oraz nieliczenie się z publicznością.
30.09.2000 -
Archiwum Polityki
Gest Raskolnikowa
"Dług", najlepszy film zakończonego niedawno festiwalu w Gdyni, to współczesny dramat z życia młodej polskiej inteligencji. Krzysztof Krauze pokazuje naszych pionierów kapitalizmu, którzy mordują gangstera, przekraczając prawo do obrony własnej. Sympatia widzów jest jednak po ich stronie.
20.11.1999 -
Archiwum Polityki
Trochę Polski
W pierwszym dniu pokazano "Ogniem i mieczem", na zakończenie zaś "Pana Tadeusza", czyli dwie superprodukcje, na jakie zdobyła się w ciągu jednego roku nasza nie najbogatsza przecież kinematografia. To były naprawdę imponujące ramy festiwalu, tym bardziej więc byliśmy ciekawi, co znajdzie się pomiędzy nimi.
30.10.1999 -
Archiwum Polityki
Kino bez właściwości
Goszcząc na ostatnim festiwalu w Gdyni miałem chwilami przykre poczucie, iż biorę czynny udział w wielkiej mistyfikacji: trwa feta, a przecież właściwie nie istnieje polska kinematografia, jest tylko parę niezłych polskich filmów.
7.11.1998 -
Archiwum Polityki
Tryumf kowala
Z prawdziwą przyjemnością odnotowujemy, iż główną nagrodę gdyńskiego festiwalu dostał Jan Jakub Kolski, któremu cztery lata temu przyznaliśmy Paszport "Polityki". Głównym bohaterem nagrodzonego filmu "Historia kina w Popielawach" jest wiejski kowal, który - nie wiedząc o staraniach braci Lumiere - wynalazł maszynę do wyświetlania ruchomych obrazów. Kolski trochę przypomina tego kowala - wymyślił własne kino, ucieka na wieś i nie przejmuje się w ogóle tym, co w dzisiejszym kinie modne.
31.10.1998