KORzenie III RP
KORzenie III RP. Co zostało z tej idei? „W starciu z wolnym rynkiem była na straconej pozycji”
TOMASZ TARGAŃSKI: – Jest rok 1976. Edward Gierek rządzi w Polsce od sześciu lat. W Związku Radzieckim trwa długa epoka Leonida Breżniewa. Blok wschodni wydaje się monolitem, a Stany Zjednoczone i ZSRR prowadzą względem siebie politykę odprężenia. Czy w całej Europie Wschodniej jest cokolwiek, co przypomina zorganizowaną opozycję?
ANDRZEJ FRISZKE: – Nie. W ZSRR działały niewielkie grupy inteligencji upominające się o prawa człowieka i praworządność. Ludzie ci, jak Aleksander Sołżenicyn, byli poddawani brutalnej presji, aresztowaniom czy deportacjom. W Polsce istniały wąskie, rozproszone środowiska towarzysko-intelektualne nieakceptujące ustroju, mniej lub bardziej jawnie kontestujące system i funkcjonujące na jego marginesie.
Latem 1975 r. w Helsinkach rządy państw bloku wschodniego podpisały Akt końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, w którym zobowiązały się respektować prawa człowieka. Czy to wydarzenie miało wpływ na powstanie KOR?
Na pewno, ale niebezpośredni. Helsinki zauważono, lecz dominował sceptycyzm, że to kolejna deklaracja bez pokrycia – zwłaszcza że ratyfikowanych międzynarodowych paktów praw człowieka w Polsce nawet nie opublikowano. Porozumienie z Helsinek nabrało znaczenia później, gdy prezydent Jimmy Carter ogłosił program obrony praw człowieka. Dużo bardziej istotnym bodźcem dla środowiska okazała się zapowiedź zmian w Konstytucji PRL z jesieni 1975 r., w tym zapis o kierowniczej roli PZPR w państwie.
Informacja o tym zamiarze podziałała mobilizująco. W grudniu 1975 r. pojawił się List 59 podpisany przez czołowych intelektualistów oraz wielu późniejszych twórców KOR. Jego autorzy wyłożyli w nim wolę dążenia do społeczeństwa obywatelskiego, wolności sumienia, słowa i informacji, praworządności oraz wolności badań naukowych.