Pies czyli kot

Budyń
Trener Franciszek Smuda to po prostu czarodziej. Otwiera drzwi, a jednocześnie je zamyka. Siedzi, a jednocześnie stoi.

Nie odczuwam żadnej presji – mówił przed meczem z Rumunią. Dla mnie to takie samo spotkanie jak z Koroną Kielce. Ale jednocześnie gdzie indziej wyznał, że presja to jest supersprawa, bo on się czuje wtedy jak Barack Obama, który też miał ogromne poparcie ludzi. „Też cały kraj czekał w nadziei na to, że przyjdzie i zrobi zmiany”.

Polski Obama zrobił zmiany w kilka dni. Zawodnicy od razu „łyknęli moją filozofię gry” – cieszył się Smuda, a prezes Lato przed meczem dodał, że atmosfera w kadrze jest wspaniała, „wszyscy zdajemy sobie sprawę, że stare karty historii są już zamknięte, a zostają otwarte nowe”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną