Debata sejmowa po expose premiera

Nie ma zmiłuj dla Tuska
Rząd ma votum zaufania w kieszeni, więc debata po expose jego szefa nie przyniosła większych zaskoczeń. Zwłaszcza w porównaniu z przemówieniem Tuska.

Jedno jest pewne: premier ma w opozycji przeciwnika. Jego apel o współpracę w kluczowych sprawach, o których mówił w swym orędziu, nie został  podjęty.

To zapowiedź tego, co będzie się działo w parlamencie w najbliższym czasie. Ale jednocześnie pośredni dowód bezsilności opozycji, przede wszystkim tej pisowskiej, lecz także frakcji Napieralskiego i (w mniejszym stopniu) Palikota.

Debata w tej sytuacji była głównie testem umiejętności retorycznych jej uczestników. Palma pierwszeństwa należała tu do Leszka Millera i Janusza Palikota. Lider PO w Sejmie Rafał Grupiński wypadł dość bezbarwnie, choć mówił do rzeczy. Całkiem nieźle wypadła Beata Kempa, widać, że pracuje nad sobą. Nieźli byli Jan Bury z PSL i poseł PiS Janusz Śniadek. Doskonale poszło Dariuszowi Rosatiemu. Najgorsi retorycznie byli Napieralski i Kaczyński. Z prezesem dzieje się coś naprawdę  niepokojącego. Najpierw spóźnia się na expose i długie minuty rozmawia przez komórkę zamiast choćby udać, że słucha. Wychodzi z sali po swym wystąpieniu w debacie. Przemawia bardziej chaotycznie niż zwykle.

Obraz, jaki wyłonił się z debaty, przypomina modne kiedyś malowanie przy użyciu kubłów farby miotanej na oślep na płótno. Ekspresyjne, ale nic więcej. Poznaliśmy emocje i obsesje polityków opozycji, zobaczyliśmy, jakie będą kierunki ataku.

Jak Tusk nie mówi o konkretach – źle, jak mówi – też źle, bo nie powiedział o młodych, szpitalach i kolejach. Jak nie podaje liczb – źle. Jak podaje –  też źle, bo podał nie te, które chciała usłyszeć opozycja. Tak można w nieskończoność.

Miarą sukcesu expose może być zachwyt prof. Krzysztofa Rybińskiego, jednego z najsurowszych wcześniej krytyków Tuska. Pogratulował premierowi woli reformatorskiej i odwagi politycznej. Słusznie. Na szczegółowe analizy programu działania rządu przyjdzie czas. Z pewnością wiele rzeczy wymaga doprecyzowania i prześwietlenia. Ale expose i piątkowa debata dowodzą, że Tusk idzie w dobrą stronę, a opozycja – z wyjątkiem fragmentów przemówienia Palikota – nie ma na razie pomysłu, jak go wytrącić z natarcia. To dobra wiadomość dla Polski.   

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj