Awantura ws. upamiętnienia G. Przemyka

Sejm nie sąd
W awanturze wokół upamiętnienia Grzegorza Przemyka najważniejszy nie jest poseł Iwiński czy SLD, ale to, że tabuny rozmaitych komentatorów próbują bagatelizować ten spór.

Jedni sprowadzają parlament do roli legislacyjnej maszynki , sugerując, że wobec masy problemów gospodarczych i społecznych nie powinien tracić czasu na zajmowanie się – choćby w takiej symbolicznej formie, jaką miała być rocznicowa uchwała – pamięcią i historią. Inni dostrzegają wyłącznie polityczny wymiar sprawy – jako następnej przepychanki między partiami. Są wreszcie tacy, którzy – co jest zwyczajnie obrzydliwe – dezawuują samego Przemyka (przedstawiając go – w najłagodniejszej wersji – jako zwykłego rozwydrzonego chuligana).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną