Kraj

Nie żyje Jan Lityński, były działacz „S”, polityk, poseł. „Nie kalkulował. Pomagał”

Jan Lityński Jan Lityński Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta
Jan Lityński miał 75 lat. „To był wyjątkowy człowiek. Odszedł z powodu swojej niezwykłej wrażliwości, ratując psa. Cały Lit” – mówił w TVN24 Władysław Frasyniuk.

Jan Lityński to były działacz opozycji w PRL, polityk i poseł na Sejm po przełomie 1989 r., a także doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. kontaktów z partiami i środowiskami politycznymi (2010–15). „Z potwornym bólem. Nie żyje Janek Lityński, przyjaciel od zawsze” – napisał Eugeniusz Smolar, który poinformował o śmierci Lityńskiego w mediach społecznościowych.

„Odszedł Janek Lityński, człowiek obdarzony niezwykłą inteligencją i poczuciem humoru, z ogromną miłością do ludzi. Wolna i demokratyczna Polska była jego nieustającym marzeniem, o które niezmiennie walczył od 1968 do dnia dzisiejszego. Walkę o te wartości jesteśmy Litowi winni” – napisał na Twitterze Władysław Frasyniuk.

Donald Tusk dodał: „Janek Lityński. Nigdy nie kalkulował. Zawsze pomagał. Jakie życie, taka śmierć”. Władysław Kosiniak-Kamysz napisał natomiast: „Swoim opozycyjnym życiorysem obdzielić mógłby kilku, jak nie kilkunastu innych. Komandosi, KOR, Solidarność, a w międzyczasie podziemny Biuletyn Informacyjny, Krytyka, Robotnik i wiele więcej. Jan Lityński, jeden z wielkich bohaterów naszej wolności. Niech spoczywa w pokoju”.

Jan Lityński. Działacz opozycji, uczestnik Okrągłego Stołu

Jan Lityński urodził się w Warszawie w 1946 r. Studiował na Uniwersytecie Warszawskim na Wydziale Matematyki. W 1968 r. był współorganizatorem i uczestnikiem wystąpień w czasie wydarzeń marcowych, za co został skazany na dwa i pół roku więzienia. „To więzienie nie tylko go nie złamało, ale to był jeden z najaktywniejszych ludzi” – mówił w niedzielę w TVN24 Władysław Frasyniuk. Wypuszczony w 1969 r., pracował jako robotnik, a następnie programista komputerowy.

Należał do Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR”. W 1976 r. był współzałożycielem Biuletynu Informacyjnego KSS „KOR”, pierwszego pisma ukazującego się poza cenzurą. Potem redagował „Robotnika”. Jak przypominała w TVN24 Barbara Labuda, Jan Lityński był jednym z pierwszych działaczy KOR, którzy upublicznili swoje adresy, stając się jawną opozycją antykomunistyczną. „To była olbrzymia odwaga, to był heroizm. Wszyscy korowcy to były osoby niezwykłe, bardzo waleczne, ale zarazem bardzo skromne. Dzisiaj byśmy powiedzieli – empatyczne. Dobro innych było dla nich bardzo ważne” – mówiła Labuda.

W 1980 r. został doradcą władz NSZZ „Solidarność”. Był autorem uchwalonego przez I Zjazd „Solidarności” Posłania do Ludzi Pracy Europy Wschodniej. W stanie wojennym internowany do września 1982 r., a następnie aresztowany. Od 1984 r. działał w podziemiu jako członek Regionalnego Komitetu Wykonawczego NSZZ „S” Region Mazowsze. W 1989 r. uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu.

Poseł na Sejm, doradca prezydenta, „cały Lit”

W latach 1989–2001 był posłem, sprawował mandat przez cztery kadencje, był m.in. przewodniczącym komisji polityki społecznej i komisji służb specjalnych. Od 1990 r. należał do ROAD Tadeusza Mazowieckiego, następnie był członkiem Unii Demokratycznej i Unii Wolności. Potem należał także do Partii Demokratycznej – demokraci.pl i startował w wyborach z listy koalicji Lewica i Demokraci.

Przed przedterminowymi wyborami prezydenckimi w 2010 r. Jan Lityński był członkiem komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego, a po wygranej został jego doradcą ds. kontaktów z partiami i środowiskami politycznymi. Pełnił tę funkcję do 2015 r.

W 2006 r. został odznaczony przez Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim, a dwa lata później Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą. W 2015 r. – Krzyżem Wolności i Solidarności. Lityński publikował w prasie polskiej i zagranicznej, m.in. w „Krytyce”, „Pulsie”, „Tygodniku Mazowsze”, „Res Publice”, a także w „Gazecie Wyborczej”, „Rzeczpospolitej”, „Der Spiegel”, „Libération” czy „New Yorkerze”. Był autorem książek, m.in. „PSL 1945–47 – Model oporu”, „Solidarność – problemy, znaki zapytania”, „Książę jest nagi – uwagi o socjotechnice komunizmu” (wspólnie z Pawłem Śpiewakiem).

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar napisał w niedzielę wieczorem na Twitterze: „Odszedł Jan Lityński. Jeden z najwybitniejszych obrońców praw człowieka we współczesnej Polsce. Więzień polityczny, człowiek legenda demokratycznej opozycji, Solidarności, III RP. Jego wiara w demokratyczne wartości i walka o prawa zwykłych ludzi mogą być dla nas wzorem”.

Władysław Frasyniuk stwierdził natomiast w TVN24: „To był wyjątkowy człowiek, niewątpliwie obdarzony niezwykłą inteligencją, a w dodatku bezinteresowną wrażliwością. Odszedł z powodu swojej niezwykłej wrażliwości, ratując psa. Cały Lit”. Przyjaciele zmarłego ujawnili, że Lityński utonął, próbując ratować psa, pod którym załamała się kra.

Bronisław Komorowski: Dla mnie to przyjaciel rewolucjonista

„Jak przystało na rewolucjonistów z Jankiem Lityńskim poznaliśmy się w celi aresztu w Pałacu Mostowskich już w latach 70., w ramach aktywności opozycji antykomunistycznej, demokratycznej. Potem ta znajomość zamieniła się w przyjaźń, bo na różnych etapach życia politycznego myśmy się spotykali, zarówno w opozycji w czasach PRL, jak i potem w Unii Wolności, a potem Janek był moim doradcą w czasach prezydenckich” – wspominał w TVN24 Bronisław Komorowski.

Dla byłego prezydenta „oprócz heroicznego życiorysu Janka Lityńskiego warte przypomnienia jest oblicze człowieka niesłychanie cieszącego się życiem”. „Uwielbiał życie towarzyskie. Żył nie tylko polityką, ale w polityce był bardzo pryncypialny, był człowiekiem o bardzo zakorzenionych poglądach, którym pozostał wierny chyba do końca. (…) Był człowiekiem odważnym, ale tej odwadze już w wolnej Polsce, w ramach działalności politycznej, towarzyszyło bardzo wiele zdrowego rozsądku, umiaru i umiejętności szukania porozumienia, co było konieczne w ramach polityki demokratycznej” – dodał Komorowski.

Z kolei prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski napisał na Twitterze: „Wspaniały, ciepły człowiek. Polityk, bohater antykomunistycznej opozycji, komandor Orderu Odrodzenia Polski. A dla mnie – mentor z czasów młodości. To on w 1989 r. wypisywał mi w »Niespodziance« zwolnienia ze szkoły. Panie Janku, nigdy o Panu nie zapomnimy”.

Reklama

Czytaj także

Kultura

Polonia jest taka jak my. Ewa Winnicka opowiada o polskim Greenpoincie

Mnie ten temat dlatego tak bardzo pociąga, że zmusza do zastanowienia, co to znaczy być w ogóle Polakiem – mówi Ewa Winnicka, autorka książki „Greenpoint. Kroniki Małej Polski”.

Janusz Wróblewski
16.06.2021
Reklama