Kraj

Kaczyński mówi, że… Co wynika z wywiadu prezesa PiS

Jarosław Kaczyński podczas prezentacji Polskiego Ładu Jarosław Kaczyński podczas prezentacji Polskiego Ładu Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
PiS trzyma się Polskiego Ładu, ale szykuje przegrupowania w Zjednoczonej Prawicy. Prezes pozostanie prezesem, lecz w bezpieczeństwie i dyplomacji możemy oczekiwać zmian.

Jarosław Kaczyński udzielił obszernego wywiadu Programowi I Polskiego Radia i PR24, w którym odniósł się do bieżących wydarzeń, a już zwłaszcza do Polskiego Ładu, ale także zarysował przyszłość. Jak zawsze u prezesa są słowa wprost, ale też słowa i sensy ukryte bądź tylko zarysowane. Domyślaj się, Polaku. Także bardziej dogłębna analiza wywiadu odsłania nowe pola taktyki, która oczywiście ma służyć strategii, czyli utrzymaniu władzy na zawsze.

Czytaj też: Polska musi być Polską. PiS daje prezenty i bałamuci

Kasa musi się zgadzać

W jakie wzory układają się wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego? Na czoło wybijane są teraz cele społeczne i gospodarcze, one są absolutnie najważniejsze, bo przecież dochody Polaków muszą się zbliżać do średniej europejskiej, a ci najbiedniejsi muszą być windowani do góry. Takie ustawienie akcentów nie oznacza przecież – zapewnia i zapowiada prezes PiS – że nie będzie dalej reformowane państwo i to w wielu obszarach. Dalej ma postępować „reformowanie” sądownictwa, ale też cała sfera zaliczana do bezpieczeństwa państwa oraz – co może zaskakiwać – polityka zagraniczna. Przyznaje Kaczyński, że jeśli chodzi o sukcesy społeczne, to one są duże. A jeśli chodzi o stan państwa, jest niedobrze.

Tym bardziej wyraża zadowolenie, że ustawa ratyfikacyjna zapewniająca Polsce dopływ pieniędzy została w Sejmie przyjęta, nawet jeśli będzie trzeba potem zapłacić jakąś cenę. No bo bez tych pieniędzy Polski Ład nie miałby szans.

Czytaj też: Pamiętajmy o aferze Obajtka

Morawiecki wzmocniony, ale będą zmiany

Politycznie prezes zapowiada „jakieś” zmiany w Zjednoczonej Prawicy, sugeruje, że ktoś tam dojdzie – i nie chodzi tu o grupę Kukiza, choć chętnie by ją przygarnął. Mówi, że jesienią wystartuje do kolejnego wyboru na prezesa PiS, a choć następcy nie chce wskazać, jest wielu wspaniałych kandydatów.

Na tym tle dość jednak mocno brzmią niebywale ciepłe opinie o Mateuszu Morawieckim, człowieku takich przymiotów i kwalifikacji, że pan prezes jest szczęśliwy, że „pod koniec kariery” zdarzył mu się taki człowiek i taki traf. Jasne, że te opinie wzmacniać mają premiera na tym etapie pandemii i wobec krwiożerczych planów Zbigniewa Ziobry. A też ucierają trochę nosa wicepremierowi Jarosławowi Gowinowi.

Czytaj też: Szanse na przedterminowe wybory

Klęska PO? Niekoniecznie

Kaczyński nadal kokietuje Lewicę, zakłada jak gdyby, że ustawienie priorytetów na społeczeństwo i gospodarkę przedłużyć może trwanie swoistego Okrągłego Stołu, również przepchnięcie przez parlament odpowiednich ustaw. W każdym razie uważa tu na słowa, a różnice, powiedzmy: światopoglądowe, uznaje za mniej ważne, właściwie drugorzędne.

Wypowiada się również o Platformie Obywatelskiej. Przestrzega przed chowaniem jej do grobu, sam kiedyś znajdował się w sytuacjach, gdy do drzwi pukali grabarze. Ewidentnie, prawie że jasno to mówi, nie zależy mu na całkowitej klęsce PO, gdyż jej kondycja i forma są mu jak najbardziej na rękę. Łatwo się z takim przeciwnikiem wojuje, a gdyby na opuszczone miejsce miała się pojawić jakaś nowa, zrewaloryzowana siła, mogłaby zatrząść całą polską polityką. Otworzyłaby się jakaś wielka niewiadoma.

Czytaj też: Polityka prześwietliła wydatki PiS

Prezes pozostanie prezesem

Jakie zatem komunikaty przekazał Jarosław Kaczyński? Na tym etapie trzymamy się kursu Polskiego Ładu i idziemy za premierem Morawieckim, politykiem wielkiego, europejskiego formatu. Pod Polskim Ładem podpisali się także Ziobro i Gowin, więc – zwłaszcza ten pierwszy – nie bardzo mają pole do ucierania się z premierem, choć naturalnie będą to robili. Zatem są planowane jakieś, nie wiadomo jakie, przegrupowania w Zjednoczonej Prawicy, by zdaje się podnieść poziom jej zwartości i dyscypliny.

Pan prezes będzie po najbliższych wyborach partyjnych znowu prezesem i zapewne coś (kogoś?) zmieni w najbliższym swoim otoczeniu. Krytyka stanu bezpieczeństwa państwa i jego polityki zagranicznej zdaje się zapowiadać zmiany, w tym personalne. I takie są słowa Jarosława Kaczyńskiego. Teraz będą one przenoszone do aktywu, do całej partii, a także do elektoratu. A opozycja znowu będzie miała o czym mówić.

Czytaj też: Coś drży, coś pęka. Jak maleje pozycja Kaczyńskiego

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną