Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Model do sklejenia

Zjednoczyć się czy nie? Spór opozycyjnej czwórki zbacza w niebezpieczne rejony

W 1989 r. stawką było otwarcie drogi ku demokracji, a teraz – jej obrona. Na fot. Donald Tusk, Szymon Hołownia i Włodzimierz Czarzasty. W 1989 r. stawką było otwarcie drogi ku demokracji, a teraz – jej obrona. Na fot. Donald Tusk, Szymon Hołownia i Włodzimierz Czarzasty. Jacek Szydłowski / Forum
Opozycyjna niezdolność do ułożenia się na wybory jest zrozumiałym źródłem frustracji, choć nie powinna zaskakiwać. Bo koalicje wyborcze nie powstają na zawołanie, wymagają spełnienia wielu warunków. Czy jest na to szansa?
Scenariusz Tuska opiera się na przekonaniu, że Platforma będzie systematycznie zwiększać przewagę nad resztą opozycyjnej stawki.Mirosław Gryń/Polityka Scenariusz Tuska opiera się na przekonaniu, że Platforma będzie systematycznie zwiększać przewagę nad resztą opozycyjnej stawki.

Od jakiegoś czasu nic nie dzieli opozycji bardziej niż spór o to, czy i jak powinna się zjednoczyć na wybory. Chyba więc dobrze, że proces jednoczenia na razie utknął w martwym punkcie, gdyż jego celowe kontynuowanie mogłoby co najwyżej pogłębić ogólny stan niezgody. Po miesiącach gorących polemik sprawa nabrała rangi zgoła tożsamościowej, tak jakby chodziło nie o dosyć prozaiczną kwestię taktyczną, tylko o najwyższe prawo do samostanowienia poszczególnych ugrupowań. W takim zapętleniu najbardziej musiało oczywiście ucierpieć morale przeciętnego wyborcy, który słusznie domaga się od swoich reprezentantów mobilizującego sygnału.

Kiedyś takie spektakle były specjalnością prawicy, czego symbolem stał się niesławnej pamięci Konwent św. Katarzyny z 1995 r. Świadome swej słabości partyjki podjęły wówczas próbę przełamania wzajemnych uprzedzeń i w tym celu zebrały się w kościelnej kruchcie, aby wyłonić wspólnego kandydata na prezydenta, który byłby w stanie powalczyć z Lechem Wałęsą i Aleksandrem Kwaśniewskim. I tak się w trakcie tego wyłaniania karczemnie pokłóciły, że ostatecznie każda wystawiła po własnym pretendencie. Przez długie lata tamto zgromadzenie uchodziło za największy polityczny nonsens w dziejach III RP i mogło się nawet wydawać, że po takiej lekcji trudno będzie komukolwiek sięgnąć zbliżonego poziomu absurdu. A już zwłaszcza formacjom z drugiej strony ideowego spektrum, tradycyjnie uznawanym za bardziej pragmatyczne i ustabilizowane emocjonalnie. Ale czy na pewno?

Zbieranie siły

Dynamika sporu o wyborczą konfigurację opozycyjnej czwórki coraz bardziej zbacza w niebezpieczne rejony. Platforma i Lewica konsekwentnie przekonują, że optymalny byłby jeden blok, z kolei Polska 2050 i PSL optują za dwiema listami. Oczywiście każdy ma w tej sprawie swoje argumenty i odwołuje się do własnych symulacji, tyle że siłą rzeczy są one niemożliwe do zweryfikowania.

Polityka 42.2022 (3385) z dnia 11.10.2022; Polityka; s. 19
Oryginalny tytuł tekstu: "Model do sklejenia"
Reklama