Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Kurski znów w PiS. Zmarł współtwórca Skaldów. 5 ważnych tematów, o których warto dziś wiedzieć

Jacek Kurski Jacek Kurski Piotr Podlewski / AKPA
Jacek Kurski wstąpił do PiS; nie żyje współtwórca i wokalista Skaldów; sędzia od afery hejterskiej chce azylu na Białorusi; reaktywacja Teatru TV i Polska wolna od procedury art. 7.

1. Jacek Kurski znowu u Kaczyńskiego

Jacek Kurski, twórca propagandowej i manipulacyjnej TVP za czasów PiS, znowu jest członkiem partii Jarosława Kaczyńskiego. Jak pisze Wirtualna Polska, został przyjęty do struktur tuż przed rejestracją list wyborczych do Parlamentu Europejskiego, na których notabene się znalazł. Portal pisze, że do partii przyjęto go „po cichu”, a wniosek podpisał sam Kaczyński.

Jacek Kurski od dziesięciu lat był bezpartyjny. Najpierw zorganizował rokosz w PiS razem ze Zbigniewem Ziobrą, a potem odszedł także z Solidarnej Polski. Od początku rządów partii Kaczyńskiego był twarzą (obok Danuty Holeckiej, Krzysztofa Ziemca czy Michała Adamczyka) TVP, która zaprzeczała elementarnym standardom dziennikarskim. Na sam koniec został wysłany przez partię na dobrze płatne stanowisko w Banku Światowym, z którego zawróciła go dopiero nowa władza.

2. Zmarł lider Skaldów

Współtwórca legendarnej grupy Skaldowie Jacek Zieliński nie żyje, o czym w poniedziałek poinformowała krakowska Piwnica pod Baranami. W jej mediach społecznościowych napisano m.in.: „Zmarł Jacek Zieliński, wielki polski artysta – współtwórca Skaldów – ale również nasz wielki Przyjaciel i kompozytor”.

Miał 77 lat. Był nie tylko piosenkarzem i kompozytorem, grał również na skrzypcach, trąbce, altówce, fortepianie czy dudach. Od 1965 r. współtworzył grupę Skaldowie, która nagrała ogromną liczbę popowych – i nie tylko – hitów. Jacek Zieliński wymyślił też nazwę zespołu.

3. Sędzia od afery hejterskiej uciekł na Białoruś

Sędzia Tomasz Szmydt, wskazywany jako organizator hejtu na sędziów w czasach rządów PiS, uciekł na Białoruś rzekomo w poszukiwaniu azylu. Białoruska agencja prasowa BiełTA opublikowała relację z konferencji prasowej Szmydta, na której informował o swoich zamiarach pozostania w kraju Aleksandra Łukaszenki.

„Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wszczęła dzisiaj czynności kontrolne w celu zweryfikowania zakresu informacji niejawnych, do których w związku ze sprawowaną funkcją i prowadzonymi sprawami miał dostęp sędzia WSA, który poprosił o azyl na Białorusi” – napisał na platformie X rzecznik prasowy ministra, koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające w kierunku przestępstwa z art. 130 § 2 kk, który mówi m.in. o działaniach na rzecz obcego wywiadu i przewiduje karę od ośmiu lat do dożywocia.

Afera hejterska wybuchła pod koniec sierpnia 2019 r. po tekście Onetu napisanym na podstawie danych – głównie zrzutów z ekranów – z komunikatorów internetowych grupy znanej jako Kasta, które dostarczyła Emilia Szmydt, występująca pod nickiem MalaEmi (wtedy żona Szmydta). Do internetu wyciekały akta spraw dyscyplinarnych przeciw sędziom broniącym praworządności, ich domowe adresy, informacje o ich rodzinie, zwolnieniach, chorobach, plotki i pomówienia.

4. W TVP reaktywacja Teatru Telewizji

W TVP1 i TVP Kultura od 6 maja można zobaczyć telewizyjne wersje najgłośniejszych spektakli ostatnich lat. Prawdziwych hitów. Dla nich warto sobie przypomnieć o istnieniu TVP i telewizyjnej ramówki. „Przez ostatnie osiem lat był odzwierciedleniem smętnej wizji kultury PiS z przyległościami, po powrocie prawdziwych fachowców nadrabia stracone lata” – pisze Aneta Kyzioł.

Co będzie można zobaczyć w odkrytym na nowo Teatrze TV w najbliższym czasie? Zdradza na Polityka.pl nasza recenzentka i publicystka. Zapraszamy do lektury.

5. Art. 7 już nie grozi Polsce

Komisja Europejska ogłosiła, że zamierza wycofać się z procedury tzw. art. 7 w związku z poważnym zagrożeniem praworządności w naszym w kraju. Wprawdzie rząd Donalda Tuska nie jest przez najbliższy rok w stanie przeprowadzić zmian ustawowych z powodu weta Andrzeja Dudy, ale na dziś Brukseli wystarczają obietnice i plan naprawczy przedstawiony przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.

Procedurę art. 7 wobec Polski najpewniej uda się zatrzymać jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, co oznacza, że sprawy praworządności nie trafią w ręce węgierskiej prezydencji w Radzie UE w drugiej połowie tego roku.

„Zamykanie procedur dyscyplinujących w kwestiach praworządnościowych bardzo sprawnie udało się przeprowadzić rządowi Donalda Tuska, choć w Brukseli wywołuje to pewien dyskomfort. A Węgrzy już żądają odmrożenia KPO na podstawie takiej samej metodologii, z jakiej korzysta Polska” – pisze nasz brukselski korespondent Tomasz Bielecki.

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną