Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Dlaczego Białorusini pokazali Szmydta właśnie teraz? Nasuwa mi się przewrotna hipoteza

Sędzia Tomasz Szmydt Sędzia Tomasz Szmydt Tomasz Jastrzębowski / EAST NEWS
Jeśli przynajmniej częściowo w całej sprawie chodzi o wybory do europarlamentu, to na czym właściwie polega intryga? Przecież w interesie Rosji jest jak najlepszy wynik partii antyeuropejskich i populistycznych. Po co Łukaszenka miałby grać na osłabienie PiS, a choćby nawet Ziobry?

Takiej historii jeszcze nie było. W całym bogactwie zadziwiających i ekscentrycznych nadużyć, z jakimi zapoznaje nas historia rządów tzw. Zjednoczonej Prawicy, nie ma analogii dla tego szokującego wydarzenia. Oto Tomasz Szmydt, należący do ścisłego grona „ziobrystów”, czyli współpracowników byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, zaangażowany (wraz z żoną Emilią) w głośną przed pięcioma laty aferę hejterską (kampanię nienawiści wobec sędziów sprzeciwiających się autorytarnym porządkom Ziobry), objawia się ni z tego, ni z owego na Białorusi, gdzie przed kamerami oświadcza, że rezygnuje ze stanowiska sędziego i prosi prezydenta Łukaszenkę o azyl i ochronę.

Sędzia Szmydt. Szok i niedowierzanie

W takich sytuacjach mówi się: „szok i niedowierzanie”. I nie ma w tym grama przesady. Minister Radosław Sikorski zareagował właśnie w taki sposób, a podobnie też WSA, który wydał oświadczenie zaczynające się od słów: „Na wstępie należy wskazać, że Sędziowie i Pracownicy Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie są zaskoczeni i zszokowani sytuacją związaną z postępowaniem sędziego Tomasza Szmydta”.

Komunikat zapowiada postępowanie dyscyplinarne, które będzie zapewne najmniej dotkliwą z czekających sędziego procedur. Jeśli Szmydt powróci kiedyś do Polski albo sami Rosjanie czy Białorusini odstawią go na granicę, gdy przestanie im być już potrzebny, to czeka go najprawdopodobniej oskarżenie o zdradę (działanie na rzecz obcego wywiadu), za co można dostać nawet karę dożywotniego więzienia.

Reklama