Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Karol Nawrocki zaprzysiężony, przejął zwierzchnictwo nad armią. Tusk: Kaczyński się nie cieszył

Karol Nawrocki składa przysięgę w Sejmie. Karol Nawrocki składa przysięgę w Sejmie. Marek Borawski / Kancelaria Prezydenta RP
Uroczystość zaprzysiężenia Karola Nawrockiego rozpoczęła się w Sejmie i zakończyła na pl. Piłsudskiego późnym popołudniem. Już mniej więcej wiadomo, jaka to będzie prezydentura.

Nawrocki: Dalej tak rządzić nie można

Harmonogram przekazania urzędu prezydenta RP był napięty. Karol Nawrocki rozpoczął dzień w Sejmie o godz. 10: ławy PiS powitały go oklaskami. Równie duże (albo i większe) owacje otrzymał chwilę wcześniej prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Nawrockiego i pierwszą damę podjęli w polskim parlamencie marszałkowie: Sejmu Szymon Hołownia i Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda zasiedli w loży po raz ostatni. „Dziękujemy! Dziękujemy”, skandowali posłowie PiS. W uroczystości wzięli udział byli prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski, przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, polskiej armii i Kościoła. Salę sejmową ułożono dziś nietypowo. Na tzw. tramwaju, gdzie zasiada rząd, w pierwszym rzędzie zajęli miejsca premier Donald Tusk i trzech wicepremierów. W drugim rzędzie, gdzie zazwyczaj zasiadają ministrowie, dziś usiedli wicemarszałkowie Senatu.

Przed Zgromadzeniem Narodowym – wspólnym posiedzeniem Sejmu i Senatu – Karol Nawrocki złożył uroczystą przysięgę. Jej konstytucyjna treść brzmi: „Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”. Nawrocki dodał nieobowiązkową formułę: „tak mi dopomóż Bóg”.

„Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli – rozpoczął swoje pierwsze orędzie. – Witam naród Polski w granicach RP i poza granicami RP. Witam tysiące, dziesiątki obywateli i obywatelek, którzy przyjechali dziś do Warszawy. Witam miliony wyborców, które wybrały swojego prezydenta. Dziękuję także tym, którzy na mnie nie głosowali, a wzięli udział w tym święcie demokracji 1 czerwca”.

Jak dodał, stoi tu „wbrew wyborczej propagandzie, kłamstwom, wbrew teatrowi politycznemu i wbrew pogardzie, z którą spotykałem się w drodze do urzędu”. „Wybaczałem jako chrześcijanin i wybaczam z głębi serca całą tę pogardę”, mówił. „Te wybory to silny głos do całej klasy politycznej: to głos, że dalej tak rządzić nie można. 1 czerwca to wyraźny sygnał, że Polacy chcą wypełniania obietnic wyborczych”.

„Ja swoje obietnice zawarłem w Planie 21 i moje dzisiejsze wystąpienie nie może być dla nikogo zaskoczeniem – kontynuował Nawrocki. – Zamierzam być konsekwentny i zdeterminowany w realizacji planu. (…) To program zrównoważonego rozwoju państwa polskiego. Nie ma Polski A i Polski B i to się nie zmieni w ciągu moich najbliższych pięciu lat. Nie dla nielegalnej imigracji, tak dla polskiej złotówki, nie dla euro! Nie pozwolę podnieść wieku emerytalnego. Głęboko wierzę, że moja prezydentura przywróci wiarę w spełnione obietnice. (…)

Nie będę podejmował decyzji zgodnie z podziałami politycznymi, tylko wbrew nim. (…) Będę głosem tych, którzy chcą Polski suwerennej, która nie jest Unią Europejską, tylko jest i pozostanie Polską. W sposób dyplomatyczny będę wspierał relacje w ramach UE, ale nigdy nie zgodzę się, by UE zabierała Polsce kompetencje. (…) Będę głosem polskich żołnierzy, będę wspierał wszelkie wysiłki modernizacyjne armii, by była najsilniejsza w Unii. Będę wspierał najważniejsze polskie sojusze. Będę dbał także o relacje z NATO. Polska powinna być elementem systemu immunologicznego wschodniej flanki NATO”.

Nawrocki zapewnił też, że będzie głosem Polski „normalnej” – z polską literaturą w szkole. „To dobry moment, żeby zaprosić na kolejną edycję Narodowego Czytania – powiedział. – Jeśli trzeba czytać polskie lektury, to będzie to robił również polski prezydent”. Zapowiedział wsparcie dla młodzieży, seniorów i najbardziej potrzebujących osób z niepełnosprawnościami.

Obiecał poza tym „Polskę dobrobytu”. Jak mówił, „za sprawą wspaniałych przedsiębiorców i pracowitych ludzi” Polska przez 35 lat osiągnęła sukces ekonomiczny: „za cenę emigracji, pracy ponad miarę”. „Niestety wiele grup i regionów było z tego procesu wyłączonych. (…) Nie możemy być gospodarstwem pomocniczym naszych wschodnich sąsiadów czy Unii Europejskiej”.

Karol Nawrocki wygłosił w Sejmie pierwsze orędzie jako prezydent RP.Mikołaj Bujak/Kancelaria Prezydenta RPKarol Nawrocki wygłosił w Sejmie pierwsze orędzie jako prezydent RP.

Nawrocki zapowiedział, że w czwartek złoży projekt przywracający „tradycyjny kształt CPK”. Zaprosił rząd na posiedzenie Rady Gabinetowej „jeszcze w sierpniu”. „Chcę mieć pełne informacje o tym, jak wygląda stan państwa polskiego”, podkreślił.

„Polska musi wrócić na drogę praworządności”, kontynuował Nawrocki. Jak stwierdził, „nie działa legalnie wybrany prokurator krajowy”. I dalej: „Sędziowie nie są bogami, mają służyć Rzeczpospolitej i polskim obywatelom”, dodał, zapowiadając, że nie będzie mianował sędziów „godzących w porządek polskiej konstytucji”. „Konstytucja! Konstytucja”, skandowali posłowie PiS. Nawrocki zasugerował, że w 2030 r. ma być też gotowa nowa ustawa zasadnicza, którą poprzedzą natychmiastowe konsultacje społeczne. W tym celu prezydent powoła „radę konstytucyjną”. Nowy minister sprawiedliwości Waldemar Żurek na uwagi o praworządności zareagował uśmiechem. „Paraliż prokuratury? Niedoczekanie wasze”, komentował premier Donald Tusk.

„Krótko jestem w świecie politycznym – kończył Nawrocki. – Może z polityczną naiwnością, ale wierzę, że uda nam się zbudować ponadpolityczny konsensus i porozumieć w sprawach rozwoju, mieszkalnictwa, bezpieczeństwa”. „Warto być Polakiem”, przypomniał słowa Lecha Kaczyńskiego. „Jesteśmy Polakami i mamy obowiązki polskie”, cytował Romana Dmowskiego i ojców polskiej niepodległości. Piłsudskiego: „Niepodległość nie jest dana raz na zawsze”. Wincentego Witosa: „Polska musi trwać wiecznie”. „Trzeba służyć społeczeństwu i społeczeństwa słuchać”, to Ignacy Daszyński. „Walczyć trzeba z tymi, którzy naród pchają do upadku i do upodlenia” – to z kolei Ignacy Jan Paderewski. „Niech Bóg błogosławi Polsce, niech żyje Polska!” – a to już Nawrocki, który tymi słowami zakończył swoje pierwsze orędzie w roli prezydenta RP.

Po posiedzeniu Zgromadzenia Narodowego Nawrocki spotkał się z Prezydium Sejmu i Senatu, a potem wyszedł do swoich zwolenników zgromadzonych przed Sejmem. Tu się skrzyknęły m.in. kluby „Gazety Polskiej”.

Karol NawrockiGrzegorz Jakubowski/Kancelaria Prezydenta RPKarol Nawrocki

Donald Tusk: Kaczyński jest smutny

„Chyba dość szczerze mówił o konfrontacji z rządem – komentował sejmowe orędzie Karola Nawrockiego premier Donald Tusk. – Mówiąc krótko: to nie pierwszy raz, kiedy jako premier słucham wystąpienia prezydenta, w którym bardzo widać chęć posiadania kompetencji, jakie ma w polskim systemie premier i rząd”. Ton Nawrockiego nazwał „buńczucznym”. I dodał: „Jedynym zdenerwowanym politykiem na sali wydał mi się Jarosław Kaczyński. Jeden z dziennikarzy dowiedział się od niego, że jest chamem”. Zdaniem Tuska prezes PiS niepokoi się, i słusznie, zmianą władzy w Pałacu. Polska prawica ma nowego lidera. „Nerwy prezesa Kaczyńskiego wydają się uzasadnione. Nie chciałbym być dzisiaj w jego skórze”, mówił Tusk.

Na X napisał dziś rano: „Jako premier współpracowałem dotychczas z trzema prezydentami. Z Lechem Kaczyńskim kohabitacja była trudna, ale nie wroga, z Bronisławem Komorowskim przyjazna, ale wymagająca, z Andrzejem Dudą nieskomplikowana i bardzo przewidywalna. Jak będzie z czwartym? Poradzimy sobie”.

Tymczasem wyborcy Karola Nawrockiego i PiS dziś triumfują i świętują. Do Warszawy zjechali sympatycy prawicy. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zapewnił, że będzie okazja uścisnąć dłoń i sfotografować się z nowym prezydentem.

Prezydent USA Donald Trump wysłał na uroczystość swoją delegację z Kelly Loeffler, kierowniczką Urzędu ds. Małych Przedsiębiorstw, na czele. Towarzyszyli jej charge d’affaires ambasady USA w Warszawie Daniel Lawton, doradcy prezydenta: Vincent Haley i Ross Worthington, i urzędnicy Departamentu Stanu: John Armstrong, Wyatt Toehike oraz John Walczyk.

Wyborcy obozu demokratycznego są w skrajnie odmiennych nastrojach, m.in. w związku z porażką Rafała Trzaskowskiego i awanturą o wyniki wyborów. PKW nie skorygowała ich od 2 czerwca mimo wykazanych nieprawidłowości. Zaprzysiężenie odbywa się zatem w cieniu sporów o rozstrzygnięcie wyborcze i napięć w koalicji rządzącej. PiS obawiał się, że marszałek Hołownia nie zwoła Zgromadzenia Narodowego. Tego miało dotyczyć nocne spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim w mieszkaniu Adama Bielana.

Czytaj też: Prezydent nie wszystkich Polaków. Nawrocki pozuje na mocarza, grozi nam paraliż państwa

Abp Galbas: Prezydent powinien jednoczyć

Chwilę po godz. 12 w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela przy ul. Świętojańskiej 8 rozpoczęła się uroczysta msza święta w intencji ojczyzny i prezydenta – drugi punkt dzisiejszej uroczystości. Odprawiał ją prymas abp Wojciech Polak, homilię wygłosił metropolita warszawski abp Adrian Galbas.

„Żyjemy pomiędzy Taborem i Kalwarią, doświadczamy na przemian śmiechu i łez, pocieszenia i strapienia – mówił abp Galbas. – Mamy siniaki i cekiny, jak śpiewa jedna ze współczesnych artystek polskiej sceny. Nie ma nikogo, kogo życie byłoby samą euforią i kogo życie byłoby samą tragedią. Zawsze jest wesele i pogrzeb, szczęście i nieszczęście, z górki i pod górkę, posiadanie i strata. We wszystkim jest z nami Chrystus. Przeżywając szczęście – byśmy nie popadli w pychę, a przeżywając nieszczęście – byśmy nie popadli w rozpacz. (…) Pan także doświadczy prawa falowania – zwrócił się do Nawrockiego. – Będzie i tak, i siak, góra Kalwaria i góra Tabor. Oby w ciągu najbliższych pięciu lat nie zdominowało to, co trudne i ciężkie. Wiecznego Taboru na pewno nie będzie. Pięć usłanych różami lat nie nadejdzie. (…) Potrzeba osobistych przymiotów, a jednocześnie pokory, zgody na kompromis i prostej dobroci. Dobrego zespołu złożonego z ludzi krytycznych, ale nie krytykanckich. I oczywiście nie lizusów, lizusi są najgorsi”.

I jeszcze: „Będzie pan uczestnikiem także tego, co jest niepokojące i złe. Dziś to niestabilna sytuacja na świecie, w Europie, podział wewnątrz polskiego społeczeństwa. Trwająca od trzech lat wojna w Ukrainie, presja migracyjna, przeobrażenia w Unii Europejskiej, kryzys liberalnej demokracji, kryzys antropologiczny (…) – to tylko niektóre z niepokojów. I trwający konflikt polityczny, który dramatycznie rozbija nasz naród na wrogie sobie plemiona”.

„Urząd prezydenta powinien nas wszystkich jednoczyć – kontynuował abp Galbas. – Bardzo byśmy chcieli, by taka była pana prezydentura. (…) Na pewno ma pan wyznaczone cele na pierwsze dni, pierwsze sto dni, a może i pięć lat. To dobrze. Ale jako osoba wierząca proszę, by nie stracił pan z oczu ostatecznego celu, jakim jest jedność z Bogiem. Wtedy łatwiej ustrzec się od wielu grzechów, zwłaszcza pychy”.

Marta i Karol Nawroccy w Archikatedrze św. Jana ChrzcicielaAlicja Stefaniuk/Kancelaria Prezydenta RPMarta i Karol Nawroccy w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela

Przed godz. 14, po liturgii, Karol Nawrocki z pierwszą damą ruszył pieszo do Zamku Królewskiego. Zatrzymywał się po drodze i ściskał dłonie sympatykom. Dało się słyszeć: „Bóg, honor, ojczyzna!”.

W Zamku Królewskim Nawrocki przejął symboliczne zwierzchnictwo nad Orderem Orła Białego i Krzyżem Wielkiego Orderu Odrodzenia Polski – dwoma najstarszymi cywilnymi odznaczeniami państwowymi. Tu też odebrał, zgodnie ze zwyczajem, życzenia i gratulacje z okazji objęcia urzędu. Nawrocki stał się automatycznie (szesnastym) Kawalerem Orderu Orła Białego i Krzyża Wielkiego Orderu Odrodzenia Polski oraz (szesnastym) Wielkim Mistrzem Orderów, odtąd przewodzi obu kapitułom przyznającym te odznaczenia.

Ceremonia inwestytury ma symbolizować ciągłość władzy. „Staję przed państwem w poczuciu głębokiej odpowiedzialności i pokory. (…) Zarówno Order Orła Białego, jak i Order Odrodzenia Polski są pomostem między I, II i III Rzeczpospolitą”, mówił Nawrocki i przypomniał dzieje obu odznaczeń. Wymienił też m.in. posiadaczy Orderu Orła Białego: Annę Walentynowicz, Jana Józefa Lipskiego, Aleksandra Halla, Jana Pawła II, Joannę i Andrzeja Gwiazdów („których mogę nazwać swoimi przyjaciółmi”). Pominął tych, z którymi zapewne nie sympatyzuje.

„Nie wszystkich wspaniałych Polaków uda się przez pięć lat odznaczyć, to rzecz naturalna – dodał Nawrocki. – Ale staję w spokoju, spoglądając w stronę ekscelencji, bo przecież najważniejsza nagroda przyjdzie od Boga”. Tu nawiązał do homilii abp. Galbasa.

Karol Nawrocki w Zamku KrólewskimMikołaj Bujak/Kancelaria Prezydenta RPKarol Nawrocki w Zamku Królewskim
Marta i Karol Nawroccy przyjmują gratulacje od Agaty Kornhauser-Dudy i Andrzeja Dudy.Kancelaria Prezydenta RPMarta i Karol Nawroccy przyjmują gratulacje od Agaty Kornhauser-Dudy i Andrzeja Dudy.
Karol Nawrocki z pierwszą damą idą do Pałacu Prezydenckiego.Marek Borawski/Kancelaria Prezydenta RPKarol Nawrocki z pierwszą damą idą do Pałacu Prezydenckiego.

Ok. godz. 15:30 Karol Nawrocki z żoną i dziećmi dotarł do Pałacu Prezydenckiego (szli pieszo z Zamku Królewskiego). Tu złożyli meldunki dowódcy Garnizonu Warszawa gen. dyw. Tomasz Dominikowski oraz komendant Służby Ochrony Państwa gen. bryg. Radosław Jaworski. Na miejscu Nawrockich powitali Andrzej Duda z Agatą Kornhauser-Dudą.

Czołem, żołnierze!

To był ostatni punkt dzisiejszych uroczystości: ok. godz. 17 Karol Nawrocki przejął symbolicznie zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi (formalnie jest zwierzchnikiem armii od chwili złożenia przysięgi). Na pl. Piłsudskiego odebrał meldunek od szefa Sztabu Generalnego WP gen. Wiesława Kukuły. Dowódców Rodzajów Sił Zbrojnych i żołnierzy ze zgromadzonych pododdziałów przedstawił mu oficjalnie minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. „Czołem żołnierze!” – krzyknął Nawrocki. Nad placem przeleciały myśliwce F-16. Uroczystość rozpoczęła się od odśpiewania hymnu i podniesienia na maszt polskiej flagi.

Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz wygłosił okolicznościowe przemówienie. Był zagłuszany przez tłum. „Żyjemy w najbardziej niebezpiecznych czasach od zakończenia drugiej wojny światowej – mówił. – Codziennie na naszą granicę nastają ci, którzy atakują polskich strażników granicznych, policjantów i żołnierzy. Akcje dywersji, sabotażu, podpalenia, zakłócenia GPS – to wszystko imperialna polityka Federacji Rosyjskiej wymierzona w Polskę i NATO. Polska jest na pierwszej linii frontu i zdaje egzamin. Przejmuje pan, panie prezydencie, zwierzchnictwo nad wspaniałą polską armią. (…) Armia nie może być wikłana w spory polityczne. (...) Bezpieczeństwo wymaga współpracy, nie nienawiści, nie krzyku. (...) Niezależnie od emocji współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa jest świętym nakazem”.

Nawrocki złożył wieniec przy Grobie Nieznanego Żołnierza i przemówił po raz ostatni dziś. Jak podkreślił, „stoimy w miejscu szczególnym”. „Nasza wolność, niepodległość, suwerenność kosztowała wiele poświęcenia polskiego żołnierza na przestrzeni wieków – mówił Nawrocki. – Grób Nieznanego Żołnierza to także symbol śmierci, oddania życia za wolną ojczyznę. Przez całe pięć lat będę nazywał was wszystkich, żołnierze Wojska Polskiego, bohaterami naszej współczesności”.

„Witajcie, bohaterowie – kontynuował. – Mam głębokie przekonanie, że o tym, czy Polska jest bezpieczna czy nie, decydują polscy żołnierze. Nie ma rozwoju ani dobrobytu bez bezpieczeństwa i polskiego żołnierza. (…) Będę aktywnym zwierzchnikiem sił zbrojnych, który będzie chciał mieć wpływ na system rekrutacji i modernizacji Wojska Polskiego. (…) Pałac Prezydencki i BBN nie będą redutą kontestacji działań rządu w zakresie bezpieczeństwa” – zapewnił. I ukłonił się partii Kaczyńskiego: „Trzeba przyznać, że modernizacja została zapoczątkowana przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Podstawą każdej armii jest dusza prostego żołnierza. Jeśli jest silna, to armia przetrwa dole i niedole. Jeśli się złamie, to czeka ją nieuchronny upadek – to słowa marszałka Józefa Piłsudskiego. Dlatego będę stał za każdym szeregowym żołnierzem, wspierał wszystkich rekrutów i wspaniałą, patriotyczną młodzież. Nasz system bezpieczeństwa zaczyna się w duszy polskiego żołnierza”.

Nawrocki podkreślał też zasługi oficerów i generałów i snuł wielkie wizje. „W ciągu najbliższych 5, 10, 20 lat Polska stanie się militarnym mocarstwem Europy”, zapewnił. Jak dodał, w ramach BBN – ze Sławomirem Cenckiewiczem na czele – powstanie specjalny departament zajmujący się technologiami militarnymi. I zakończył: „Wasz prezydent nigdy nie powie do was: naprzód. Zawsze będę mówił: za mną!”.

Nawrocki odebrał defiladę, na koniec złożył kwiaty pod pomnikami Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku, Lecha Kaczyńskiego i Józefa Piłsudskiego.

Kancelaria Nawrockiego

Znamy już pełny skład kancelarii prezydenta Nawrockiego. Na jej czele stanie poseł PiS Zbigniew Bogucki, którego w roli zastępcy będzie wspierał Adam Andruszkiewicz, również poseł PiS, związany w przeszłości z narodowcami. Najbliższym współpracownikiem Nawrockiego – szefem jego gabinetu – zostanie Paweł Szefernaker, szef jego sztabu wyborczego. Szefernakera ma zastępować Jarosław Dębowski, były dyrektor biura prezesa IPN (w tym Nawrockiego), a w imieniu dużego Pałacu głos zabierać będzie rzecznik dr Rafał Leśkiewicz (również były pracownik IPN).

W kancelarii angaż znajdą również: Agnieszka Jędrzak (kontakty z Polonią; była pracowniczka IPN), Jan Krzysztof Ardanowski (doradca ds. rolnictwa; były minister PiS), Marcin Przydacz (sprawy międzynarodowe; poseł PiS). Biurem Bezpieczeństwa Narodowego pokieruje prof. Sławomir Cenckiewicz, a kapelanem prezydenta zostanie ks. dr hab. Jarosław Wąsowicz. Funkcję ma zachować współpracownik Andrzeja Dudy Wojciech Kolarski.

W kancelarii prezydenta znajdzie się zatem czterech posłów. To oznacza, że będą musieli zrezygnować z pracy w Sejmie, a zastąpią ich tutaj najpewniej kolejni kandydaci na liście. Miejsca Adama Andruszkiewicza, Marcina Przydacza, Zbigniewa Boguckiego i Pawła Szefernakera mogą zająć Tomasz Rzymkowski (były wiceminister edukacji), Michał Jach, Bogumiła Olbryś oraz Marek Subocz.

Nowa wojna na górze

Karol Nawrocki jest niewątpliwie bojowo nastawiony, czeka nas więc niechybnie „wojenna prezydentura” i festiwal napięć między tzw. dużym a małym Pałacem, czyli kancelarią premiera Donalda Tuska. Ekipa Nawrockiego zamierza torpedować ustawy koalicji i zarzucać rząd własnymi projektami. Nawrocki ma być od początku aktywny i konfrontacyjny. Cel jest jasny: wziąć pełnię władzy przy najbliższej okazji w wyborach 2027. Ta strategia ugrupowaniu Kaczyńskiego może się opłacić. Ale państwu grozi paraliż.

„Co tak naprawdę o nim wiemy? Jest skrajnie prawicowym radykałem, który wyrósł z bojówkarskich środowisk, a następnie realizował ideologiczną namiętność jako zaangażowany historyk. Jego wielka kariera jest jednak przypadkowa. Kolejne awanse zawdzięczał głównie temu, że znajdował się pod ręką w odpowiednim miejscu i czasie” – pisze w „Polityce” Rafał Kalukin.

I dalej: „Nawrocki nie pozostawił wątpliwości, że jego celem pozostaje ostra konfrontacja, a może też przy okazji osobista wendeta. Głównie za kampanię, w której wyciągnięto mu szereg biograficznych haków, chociaż mogły też na jego postawę wpłynąć próby zakwestionowania prawomocności wyniku wyborów”.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Już jedna trzecia Polaków to single. Związki wydają się dziś ciężką harówką, dane są zatrważające

Prof. Tomasz Szlendak o tym, że miłość i związki coraz częściej traktuje się jako ciężką pracę, a romantyczne uniesienia ciągle pozostają pożądane, ale nie są doświadczane.

Joanna Podgórska
06.01.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną