Na ściance z F-35. Będzie się działo: przed nami kluczowy rok w polskich zbrojeniach
Według premiera Donalda Tuska „pokój po raz pierwszy jest na horyzoncie”. Choć horyzont pozostaje odległy niezależnie od tego, jak szybko do niego zmierzamy. Szef rządu zaskoczył sporą część analityków i obserwatorów jeszcze bardziej, mówiąc, że styczeń jest kluczowy dla przybliżenia pokoju. Bo będzie kolejna runda rozmów ukraińsko-zachodnich, ale nic nie wiadomo o negocjacyjnych planach Moskwy. Władimir Putin nakazał wzmożenie działań ofensywnych, oskarżył Ukrainę o dronowy zamach na jedną ze swoich dacz i nie wykazuje dobrej woli.
Wojna Rosji z Ukrainą w lutym wejdzie w piąty rok. Fakt, że od czterech lat nie zdecydowano się na zamrożenie frontu, chyba odsuwa horyzont rozejmu. Pomimo strat, jakie według Ukrainy wyniosły od 2022 r. ponad 1,2 mln żołnierzy zabitych, rannych i wziętych do niewoli. Dlatego nie wolno nawet myśleć, że wkrótce będzie można odpuścić zbrojenia w Polsce i wzmacnianie sojuszy w Europie. Zwłaszcza że rola USA staje się niepewna.
Czytaj też: A gdyby Wenezuelczycy się mocniej bronili? Były oficer GROM dla „Polityki” o akcji USA w Caracas
Miny
Jeśli spełnią się zapowiedzi rządu, wojska i przemysłu, 2026 będzie czasem obronnego przyspieszenia na wielu – nomen omen – frontach. Finisz grudnia obfitował w umowy zbrojeniowe też o przełomowym charakterze. Największą i najważniejszą było zamówienie rakiet do koreańskich wyrzutni ziemia-ziemia z polskiej fabryki, którą postawić ma w Gorzowie Wielkopolskim spółka joint-venture Hanwha Aerospace i Grupy WB. Powiązanie koreańskiej technologii z polskim prywatnym wykonawcą to nowość w podejściu MON do zamówień.