Węzeł sądowy
Węzeł sądowy, czyli lekcja Żurka. To może ostatnia szansa na zmianę systemu Ziobry. Uda się?
Politycy nie potrafią lub nie chcą porozumieć się w sprawie uporządkowania wymiaru sprawiedliwości. Tylko jak długo potrwa system, w którym można kwestionować wyroki jednej trzeciej sędziów w Polsce? Prof. Ewa Łętowska: – Jeżeli nie nastąpi skuteczna zmiana prawa, to tak długo, aż ludzie nie wyjdą na ulice przeciw sądom i nie zmiotą tego, kto aktualnie rządzi.
Nowa KRS
Na podpis prezydenta czeka rządowa ustawa zmieniająca tryb powołania sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa z wyboru przez Sejm na wybór przez sędziów. Uchwalono ją w iście pisowskim tempie: od pierwszego czytania w Sejmie do przekazania przez Senat ustawy prezydentowi minęło sześć dni.
Jest to ta sama ustawa, którą do Trybunału Konstytucyjnego posłał swego czasu przed podpisaniem prezydent Andrzej Duda. Trybunał – w listopadzie zeszłego roku – uznał, że narusza ona konstytucję. W ustawie, którą dostał teraz do podpisu prezydent Nawrocki, zniesiono wpisany do poprzedniej ustawy zakaz głosowania w wyborach do KRS przez neosędziów, a jeśli chodzi o możliwość kandydowania do niej, wprowadzono wymóg stażu: co najmniej 10-letni sędziowski, w tym co najmniej pięcioletni staż na aktualnie zajmowanym stanowisku. Ten drugi wymóg praktycznie eliminuje z kandydowania sędziów, którzy awansowali dzięki poparciu neoKRS.
W sprawie wymaganego stażu na zajmowanym stanowisku było pole do negocjacji z prezydentem. Bo powrót do zasady, że sędziów do KRS wybierają sędziowie, a nie posłowie, może być bardziej atrakcyjny dla prezydenta i jego politycznego środowiska niż wybór dokonany przez posłów obecnej koalicji rządzącej. Gdyby wybierali sędziowie, z których jedna trzecia to dzisiaj neosędziowie, do nowej KRS mogłoby wejść kilku neosędziów.
Zwłaszcza że Biuro Legislacyjne Senatu przedstawiło senackim komisjom opinię, w której wymóg stażu dla sędziów uznało za naruszający konstytucję.