Kultura

Jarmark Jagielloński: Dotknąć tradycji

Marina Kurukchi (fot. Tomasz Bylina) Marina Kurukchi (fot. Tomasz Bylina) Tomasz Bylina
Czy pszczoły lubią życie w miastach? Ile trwa wystruganie drewnianego konika? Jak gwiazdy estrady radzą sobie z tradycyjnym repertuarem? O tym wszystkim przekonają się uczestnicy Jarmarku Jagiellońskiego, odbywającego się 16–18 sierpnia w Lublinie.
Trys Keturiosemateriały prasowe Trys Keturiose
fot. Gutek Zegiermateriały prasowe fot. Gutek Zegier

Michał Klimko – Historia Jarmarku Jagiellońskiego, który w tym roku odbędzie się po raz trzynasty, nawiązuje do sięgających XV w. tradycji Jarmarków Lubelskich, na które zjeżdżali się kupcy z całego kraju i z zagranicy. Było to nie tylko święto handlu, ale też okazja do kontaktu z przedstawicielami różnych kultur i niespotykanych profesji, celebracja odmienności. Czy ducha takich spotkań można przeszczepić na ulice Lublina XXI w.?

Karolina Waszczuk – Jednym z założeń organizacji Jarmarku Jagiellońskiego jest prezentacja bogactwa kultur, tradycji, wielości wzorów, technik rzemieślniczych, ale i wzajemnego przenikania się tych tradycji, pokazywania co nas łączy – mimo różnicy językowej czy narodowościowej. Lublin jest miastem wielokulturowym, a co za tym idzie mieszkańcy są otwarci na przyjmowanie i poznawanie gości z zagranicy. Czy przypomina to spotkania podczas jarmarków w XV wieku? Mamy nadzieję, że czerpiemy z tradycji to, co najlepsze i chociaż na kilka dni udaje się wyłączyć świat wirtualnych technologii, pokazując uczestnikom Jarmarku wielką przyjemność jaka płynie z poznawania drugiego człowieka, ze wspólnej rozmowy, zabawy czy tańca. Ludzie są ciekawi świata, a Jarmark daje możliwość dotykania tradycji pochodzących z miejsc często odległych od nas.

Skąd przyjadą tegoroczni twórcy?

Do udziału w Festiwalu zapraszamy artystów z różnych regionów Ukrainy, z Litwy, Słowacji czy Węgier. Prezentujemy sztukę ludową i rzemiosło z każdego zakątka Polski. Łącznie to ponad 250 artystów, twórców ludowych, którzy są skarbnicą szczególnej wiedzy i umiejętności.

fot. Bartek Żurawskimateriały prasowefot. Bartek Żurawski

Tradycyjne rzemiosło znów jest w cenie?

Od kilku lat obserwujemy wzrost zainteresowania rzemiosłem tradycyjnym, zarówno pod kątem kupowania tych produktów, jak i chęci udziału w poszczególnych warsztatach. Przestajemy się wstydzić swojej tradycji, moda na bycie eko z pewnością bardzo pomaga w promowaniu sztuki ludowej. Niestety wiąże się to również z pojawianiem się tanich zamienników czerpiących wzory od twórców ludowych – bez poszanowania ich praw autorskich. Kupując wyroby od twórców ludowych musimy mieć świadomość, ile pracy włożone jest w dane dzieło, produkt.

Podczas Jarmarku będzie można doświadczyć tego osobiście.

Twórcy przy swoich stoiskach prowadzą pokazy wykonywania poszczególnych wyrobów. Można przekonać się, ile czasu i pracy należy włożyć w wystruganie drewnianego konika, wykonanie wycinanki czy tkaniny dwuosnowowej. Polska sztuka ludowa zachwyca również za granicą – do Japonii trafiają tkaniny dwuosnowowe z Podlasia, tradycyjne pająki robią furorę w Londynie dzięki pracy Karoliny Merskiej, która ich wykonywania nauczyła się podczas Letniej Szkoły Robienia Pająków realizowanej w ramach Jarmarku Jagiellońskiego w 2015 roku. Takie informacje cieszą nas jako organizatorów.

Ivan Kravchuk (fot. Gutek Zegier)materiały prasoweIvan Kravchuk (fot. Gutek Zegier)

Poprzednie tematy przewodnie Jarmarku, jak pisankarstwo czy tworzenie koronek, sięgały do tradycji lokalnych wyrobów. W tym roku postawiliście na pszczelarstwo.

Lubelszczyzna jest regionem zasobnym w tereny sprzyjające zakładaniu pasiek, a osiągnięcia dotyczące ilości pozyskanego miodu plasują nasze województwo na pierwszym miejscu w kraju. Polska jest w pierwszej dziesiątce państw produkujących miód na świecie. Miód jako produkt cieszy się coraz większym zainteresowaniem, popularne są także miody pitne czy zastosowanie produktów pszczelich w kosmetykach naturalnych, lecznictwie. Dzięki temu wzrasta też wiedza i zainteresowanie losem pszczół. To dobrze, bo sytuacja jest trudna. Jedna decyzja dotycząca zastosowania pestycydów staje się wyrokiem dla milionów owadów, nie możemy być wobec tego obojętni.

Uczestnicy spotkań i warsztatów będą mieli okazję zetknąć się z wiedzą, która dla wielu może być zaskoczeniem. Na przykład: czy się różni bartnik od pszczelarza? Albo czym są kószki, których nie akceptuje żaden słownik automatycznej pisowni?

Poszczególne punkty programu w różnym stopniu będą poruszały temat pszczelarstwa. Letnia Szkoła to warsztaty specjalistyczne – tam przez cztery dni uczestnicy będą eksplorować temat prowadzenia różnych rodzajów pasiek, wykorzystywania produktów pszczelich, budowania uli, kłód bartnych. Na 25 dostępnych miejsc zgłosiło się do nas 99 chętnych! Musieliśmy dokonać wyboru zwracając uwagę na dotychczasową wiedzę zainteresowanych, a także możliwość późniejszego wykorzystania umiejętności zdobytych na warsztatach.

fot. Gutek Zegiermateriały prasowefot. Gutek Zegier

Nie zabraknie też atrakcji dla najmłodszych.

Dzieci zaprosimy do cyklu warsztatów „Rój”, które przybliżą tradycje związane z pszczelarstwem na Lubelszczyźnie. Bajki i opowieści spisane przez Oskara Kolberga staną się przyczynkiem do powstania przedstawienia o pszczołach. Myślę, że magiczne historie o tych niezwykłych owadach i pszczelarzach, którym przypisywało się nadzwyczajne właściwości zaciekawią nie tylko dzieci. Działania z instrumentami tradycyjnymi będą miały na celu stworzenie pszczelej muzyki, nie zabraknie też pszczelich tańców i wiedzy na temat ochrony pszczół we współczesnym świecie.

Co takiego mają w sobie pszczoły, że tak często zostają bohaterami mitów, legend czy bajek – żeby przywołać tu choćby Pszczółkę Maję? Podobno w okolicach Chełma mawiano, że „pszczeły majut’ takeje duszie jak y lude”. Mają?

Przygotowując program tegorocznego Festiwalu odbywamy w naszym zespole wiele rozmów i spotkań, dowiadując się niesamowitych rzeczy na temat pszczół, sami je odkrywamy i zachwycamy się nimi. Wiele mówią już same dźwięki, jakie wydają – słuchając ich bzyczenia, można rozpoznać jaki mają nastrój. Obserwując jak latają, baczny obserwator zauważy rytmicznie powtarzający się układ – układ taneczny. To jak oberek, raz delikatnie płynący po okręgu, a niekiedy z zadziornym przytupem. I rzeczywiście, pszczoły zajmują ważne miejsce w kulturze. Nikt opiekujący się tymi owadami nie powie, że pszczoła zdycha – pszczoła umiera. To pokazuje, jak wielkim szacunkiem cieszą się te stworzenia.

A czy można je hodować w miastach?

Pszczoły jako zwierzęta gospodarskie podlegają specjalnym regulacjom jeżeli chodzi o ich hodowlę. Poszczególne miasta i gminy regulują to według stworzonych przez siebie ustaw. W Lublinie obecnie znajduje się kilka pasiek miejskich. Współpracujemy z Marcinem Sudzińskim, który prowadzi Miejską Pasiekę Artystyczną na dachu Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. Pasieka miejska znajduje się również na dachu VIVO! Lublin Centrum Handlowego, gdzie podczas Jarmarku Jagiellońskiego odbędzie się spektakl opowieści „Dlaczego miód jest słodki. Opowieści i mity wokół wątków pszczelich i solarnych” Agnieszki Aysem Kaim.

fot. Bartek Żurawskimateriały prasowefot. Bartek Żurawski

Nie przeszkadza im hałas czy spaliny?

Pszczoły lubią miasto, czują się tu dobrze, a zanieczyszczenia spalin samochodowych są dla nich mniejszym wrogiem niż opryski, jakie stosowane są w rolnictwie czy w ogródkach działkowych. Miody pozyskane z takich pasiek są pachnące i zdrowe. Coraz modniejsze w miastach stają się łąki kwietne, sadzenie roślin miododajnych na dachach przystanków czy terenach zielonych. Pojawiają się domki dla owadów – również dzięki akcjom społecznym przygotowywanym przez różne firmy czy instytucje kultury. To cieszy, ponieważ ma to wpływ na poszerzanie świadomości ludzi o potrzebie ochrony owadów zapylających.

Jarmark Jagielloński to jednak nie tylko pszczoły – w planach są też koncerty, potańcówki, wystawy. Intrygująco zapowiada się choćby projekt „re:tradycja”, w którym popularni wykonawcy łączą na scenie siły z artystami ludowymi.

Koncerty re:tradycja powstały jako inspiracja programem filmowym „Szlakiem Kolberga”. Tam znani wykonawcy poprzez wizyty w domach muzyków tradycyjnych poznawali ich życie, twórczość, codzienność. Pomysł na kontynuację tych spotkań był dla nas naturalny. W tym roku nasze zaproszenie przyjęła Dorota Miśkiewicz ze swoim tatą Henrykiem, którzy wystąpią wspólnie z Panią Janiną Pydo, Katarzyna Groniec i zespół śpiewaczy z Dobrowody, Adam Bałdych, Krzysztof Dys i Jan Kmita oraz Monika Brodka, która wystąpi wspólne z Panią Barbarą Biegun, reprezentującą region Żywiecczyzny. Kolejny już raz uda się nam połączyć wydawałoby się tak odległe światy, ale proszę mi wierzyć, że improwizacje instrumentalne mistrzów muzyki tradycyjnej są często niedoścignione dla profesjonalnych muzyków.

fot. Giannis Magdalasidismateriały prasowefot. Giannis Magdalasidis

Uczestnicy Jarmarku będą mieli także okazję do zetknięcia się z tradycyjnymi pieśniami z całego świata.

Tradycyjną muzykę Tarcji, unikalnej społeczności Grecji, zaprezentuje zespół Rodopi Ensemble. Muzycy, którzy wystąpią w sobotni wieczór, są kontynuatorami tradycji swoich ojców i dziadków. Przekazują w swoich utworach melodie i teksty tej niezwykłej mozaiki kulturowej. Podczas Jarmarku będzie również możliwość udziału w warsztatach tańca prowadzonych przez zespół. Kolejna propozycja muzyczna na sobotę to ‘ndiaz. Będzie to pierwszy w Polsce koncert grupy, która wykonuje muzykę bretońską, ale nie w czystej formie. Każdy z muzyków wnosi do zespołu swoje indywidualne doświadczenia powiązane z muzyką świata. W niedzielę zapraszamy na koncert zespołu śpiewaczego Trys Keturiose z Litwy. Usłyszymy tradycyjny śpiew sutartines z niezwykle ciekawym tematem pieśni rytualnych pszczół.

fot. Bartek Żurawskimateriały prasowefot. Bartek Żurawski

Wspomniane pieśni sutartines usłyszymy też w wykonaniu polskich twórców.

Zaprezentuje je również zespół Babadag. To najnowszy projekt Oli Bilińskiej, która zaprosiła do współpracy trzy siostry z Litwy, wykonujące sutartines: Lauksminę, Ramintę i Dominykę Kriščiūnaitė, oraz muzyków polskiej sceny alternatywnej: Huberta Zemlera, Sebastiana Witkowskiego i Igora Nikiforowa. Połączenie jest niezwykle ciekawe i trudno jednoznacznie określić charakter tego projektu. Otwartość muzyków i ich doświadczenia tworzą interesującą przestrzeń muzyczną na styku tradycji i alternatywy. Każdy wieczór to także scena potańcówkowa. Od godziny 22.00 do późnych godzin nocnych na parkiecie królują oberki i polki – wywijane w rytm muzyki tradycyjnej granej przez doskonałe kapele.

Karolina Waszczuk, kierowniczka Pracowni ds. Kultury Tradycyjnej w Warsztatach Kultury w Lublinie, Dyrektor Festiwalu Jarmark Jagielloński w Lublinie.

Czytaj więcej nt. Jarmarku Jagiellońskiego: https://jarmarkjagiellonski.pl/

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jak się leczy na Stadionie? „Wstyd mi, że w tym uczestniczę”

Doktor M. leczy na Narodowym. Zaprosił mnie do Regent Warsaw Hotel, jednego z droższych w stolicy. To tutaj zakwaterowano personel szpitala tymczasowego.

Paweł Reszka
21.11.2020
Reklama