Kultura

Lektury na XXI w.

Międzynarodowe Czytanie. Lektury obowiązkowe na XXI w.

Co czytać w XXI w.? Co czytać w XXI w.? Kourosh Qaffari / Unsplash
Wraz z warszawskim Teatrem Studio redakcja „Polityki” proponuje swoistą alternatywę – lub uzupełnienie – do czytanych podczas Narodowego Czytania „nowel polskich”. A w sobotę zapraszamy na pl. Defilad do wspólnej lektury!
mat. pr.

Zainspirowani listami współczesnych lektur tworzonymi co roku m.in. przez Baracka Obamę czy Billa Gatesa, stworzyliśmy własną – 20 dzieł socjologicznych, historycznych, reporterskich, filozoficznych, ekonomicznych oraz powieściowych, których lektura pomoże zrozumieć zmieniający się świat, a w nim nasz kraj. Wyboru książek dokonało jury, w którego skład weszli: filozofka Agata Bielik-Robson, pisarka Małgorzata Rejmer, zastępca dyrektora Teatru Studio Tomasz Plata oraz nasi redakcyjni koledzy Justyna Sobolewska i Edwin Bendyk.

Listę lektur zaprezentujemy podczas Międzynarodowego Czytania na placu Defilad 7 września (i opublikujemy w „Polityce” cztery dni później). Prezentacji towarzyszyć będzie inscenizowane czytanie jednego z wybranych dzieł – „Kobiet i władzy” profesorki z Cambridge Mary Beard.

– Skoncentrujemy się na pierwszym eseju z książki Mary Beard, o głosie kobiet w przestrzeni publicznej. Na placu Defilad wciągniemy, wraz z aktorkami, pomnik Mickiewicza do zabawy. Bo wciąż tak jest, że w naszej przestrzeni publicznej więcej głosu od żywych kobiet mają martwi, kamienni panowie – zapowiada reżyserka czytania Weronika Szczawińska. Wystąpią Monika Świtaj, Aleksandra Matlingiewicz i Martyna Peszko, autorką kompozycji jest Aleksandra Gryka. Zapraszamy!

Szczegóły: tutaj
Wydarzenie na Facebooku: dołącz!

Polityka 36.2019 (3226) z dnia 03.09.2019; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Lektury na XXI w."
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Związki romantyczne: zachowania, które wydają się normalne, a są toksyczne

Zdarza się, że mylimy zachowania, które są do zaakceptowania, z takimi, które stopniowo nasze związki wyniszczają.

Polityka.pl
13.05.2017
Reklama