Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Wiesław Gołas (1930–2021)

Nie żyje Wiesław Gołas. Nie żyje Wiesław Gołas. Studio69 / Forum
W warszawskim szpitalu zmarł Wiesław Gołas, jeden z najbardziej lubianych polskich aktorów teatralnych, filmowych i telewizyjnych.

Wiesław Gołas był znany przede wszystkim z niezliczonych wybitnych kreacji komediowych, które stworzył na potrzeby teatru, kina oraz kabaretów, ale na swoim koncie miał także role dramatyczne. Grał m.in. w „Ogniomistrzu Kaleniu”, serialach „Czterej pancerni i pies” czy „Czterdziestolatek”, licznych komediach, m.in. Stanisława Barei („Żona dla Australijczyka”, „Nie ma róży bez ognia”, „Brunet wieczorową porą”, „Poszukiwany, poszukiwana”).

„Był bezlitosny w swoich umiejętnościach rozśmieszania” – pisał o nim w „Polityce” Stanisław Tym.

Przed wybuchem II wojny światowej Gołas mieszkał w Kielcach, w 1943 r. wstąpił do Szarych Szeregów (ps. „Wilk”). Uczestniczył w akcjach zdobywania broni i rozstrzelaniu konfidenta. W grudniu 1944 r. został aresztowany przez Gestapo, trafił do celi, w której wcześniej więziony był jego ojciec.

Po wojnie studiował w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie, ukończył studia w 1954 r. Debiutował w Teatrze Dolnośląskim w Jeleniej Górze, potem grał m.in. w Teatrze Dramatycznym i Teatrze Polskim w Warszawie. Był współtwórcą Kabaretu Koń, stworzył niezapomniane kreacje w Kabarecie Starszych Panów i Dudek (wykonywał m.in. piosenkę „W Polskę idziemy” Jerzego Wasowskiego i Wojciecha Młynarskiego). Występował również w Teatrze Polskim w Warszawie.

Żonaty z Marią Krawczyk-Gołas, miał córkę Agnieszkę. Od dłuższego czasu miał poważne problemy ze zdrowiem, w 2008 r. przeszedł zawał, w ostatnich latach – dwa udary.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Tadeusz Gołębiewski i hotelowa gigantomania

Właściciel największej polskiej sieci hoteli Tadeusz Gołębiewski do tej pory był witany przez władze lokalne z entuzjazmem i nadzieją. Teraz ściąga też kłopoty i podejrzenia. Jego gigantomania ma powody, ale i cenę.

Joanna Solska
23.07.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną