Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kultura

Co zabawki mówią nam o końcu świata? „Trąbka do słuchania" wkrótce w Teatrze Lalka w wersji dla dorosłych

„Trąbka do słuchania „Trąbka do słuchania", fot. R. Holc mat. pr.
– Teatr lalkowy może być ciekawym miejscem spotkania także dlatego, że jest pozbawiony wielu różnych kontekstów, które dzisiaj często zabierają oddech sztuce – mówią Mateusz Bednarkiewicz i Agnieszka Zawadowska, którzy pracują nad spektaklem „Trąbka do słuchania” na podstawie powieści Leonory Carrington. Premiera 18 maja w Teatrze Lalka.

Jagoda Gawliczek: Leonora Carrington to malarka i pisarka surrealistyczna. W jaki sposób jej niezwykły styl napędza prace nad Waszym spektaklem?

Mateusz Bednarkiewicz: Obecnie coraz bardziej potrzebujemy narracji surrealistycznych i kobiecych. Wynika to z opresyjnego charakteru świata, w którym żyjemy. Surrealizm rodzi się z wojny i z poczucia lęku, który przestaje być opowiadalny w ramach indywidualnej terapii. Zaczyna być zbiorowym stanem, w którym podstawy naszego myślenia o sobie i o świecie zaczynają się wahać i trząść. Staramy się tę wojnę egzorcyzmować przy pomocy czarodziejki Leonory, która też próbowała sobie z nią poradzić.

Agnieszka Zawadowska: W zagmatwanym języku surrealistycznej opowieści Carrington fantazja, marzenie, sen rzeczywistość tworzą sugestywne continuum. Teksty i obrazy współistnieją, mieszają się i nakładają rezonując ze współczesną wrażliwością nawykłą do ciągłego przeskakiwania z wirtualnej rzeczywistości w realność i odczytywania nieprzerwanego strumienia symboli i idiomów.

JG: Carrington to jednak nie tylko jej malarstwo i literatura, ale też niezwykłe życie, które wiodła w Meksyku.

MB: W spektaklu dużo pracujemy z osobowością pisarki. Bohaterka „Trąbki do słuchania” wydaje się być na wielu poziomach wykluczona. Jest przedmiotem, wyrzuconym z domu i zamontowanym w sekciarskim domu opieki, w sytuacji skrajnej opresji, z której udaje jej się wydostać dzięki wyobraźni i tajemniczej mocy, jaką odkrywa w sobie. Tutaj pojawia się opowieść o wyobcowaniu Leonory w Meksyku, gdzie dociera z Wielkiej Brytanii. Uważano ją za podejrzaną postać z Europy, nie wpisującą się w radykalne ruchy, które lokalni artyści starali się uruchamiać. Jej przewrotność i ekscentryczność nie wpisywała się w żaden pomysł na sztukę XX-wieczną.

„Trąbka do słuchania', fot. R. Holcmat. pr.„Trąbka do słuchania", fot. R. Holc

JG: Od premiery książki minęło 50 lat. Czujecie, że to właśnie teraz ma swój czas?

MB: Tak mi się wydaje. Przywołam tu moje pierwsze doświadczenie z artystką na poprzednim Biennale w Wenecji. Oglądałem tę wystawę oburzony. W opozycji do wojny w Ukrainie, miałem poczucie, że Zachód jest w cudownym, kolorowym pokoju, gdzie nie ma miejsca na to, co dramatyczne, realne, konkretne. Potem natrafiłem jednak na prace Carrington. Według mnie starała się egzorcyzmować lęk, który jest związany ze zbiorowym stanem zagrożenia. W „Trąbce” ważny jest dla nas też jej feministyczny wydźwięk oraz motyw zmagania się z doświadczeniem śmierci. To są terytoria, które badamy.

JG: Domyślam się, że nie chodzi tylko o wojnę, bo w stanie kryzysowym znajduje się cała nasza planeta.

MB: Poradnik psychologiczny już nie wystarczy, żeby nas uspokoić. Przeżywamy kryzys europejskiego modelu społecznego, kryzys ekologiczny i kryzys różnych systemów wartości, które zaczynają się przebudowywać w nieznaną w gruncie rzeczy stronę. Wokół nas jest mnóstwo takich napięć, które wyglądają na nierozwiązywalne. Bo jak pogodzić wymagania związane z planetą z jakimkolwiek rodzajem równości i prawem do wolności?

JG: Jak wpisujecie to myślenie w strukturę spektaklu?

AZ: Na początku opowieści stare kobiety tłuką jajo, ostatecznie zrywając łączność z własnym początkiem. Żegnają się z płodnością i odważnie podejmują wyzwanie czekającej je krótkiej przyszłości, celebrując swój koniec. Traktujemy śmierć jako moment. To mgnienie końca czasu i coś, co przemyka na granicy widzialności. Carrington i jej bohaterka celebrują umieranie jako proces, który rozpoczyna się, rozwija się i trwa w czasie długiej przemiany świadomości, ciała i otaczającego świata. Czas życia nie jest linearnym kroczeniem do przodu, zatacza okręgi, tworzy zygzaki. Obrazy, uczucia i słowa powracają, porządkują się na nowo, wielokrotnie zmieniając powstającą na nowo układankę przed jej ostatecznym znieruchomieniem. Bohaterka „Trąbki” rusza w podróż na spotkanie śmierci do przytułku dla starych kobiet, które okazują się lalkami. To istoty, których życie i martwota są wyobrażone. Brutalnie ujawniają się jako jedyne przyjaciółki bohaterki w jej ostatnim kawałku podróży.

JG: Skąd pomysł, by zająć się właśnie lalkami?

AZ: Lalki są ważnym symbolem czy idiomem surrealistycznego świata. Lalka, lala, lalunia, kukła, laleczka, manekin to idiomy automatycznego pisma surrealizmu. To wieczna kobieta, martwa kobieta, zniewolona, niedoskonała, zepsuta, martwa, obdarzona szczątkowym życiem manekina. Lalka to też obiekt pragnienia i przedmiot do zabawy. Bohaterka fantazji, okrutna i nieczuła, a jednocześnie ofiara przemocy.

MB: Trochę porzucony teatr lalkowy może być ciekawym miejscem spotkania także dlatego, że jest pozbawiony wielu różnych kontekstów, które dzisiaj często zabierają oddech sztuce. Ma w sobie jakiś rodzaj niewinności, która wiąże się z podstawowym pytaniem: czym właściwie są te lalki?

AZ: Nasze lalki to stare zabawki kupione na wirtualnym targu staroci. Zostały wydobyte z niewidoczności i nieistnienia. Zajęły miejsce lalek-marionetek, które w teatrze lalkowym współpracują z animatorami, przyjmując bez oporu uczucia i gesty. Stare lalki są obarczone własnymi historiami. Są trudne, ledwo się poruszają. Ich martwota jest porażająca. Noszą też ślady dziecięcej fantazji.

MB: Znaleźliśmy takie lalki, którymi Leonora sama mogłaby się bawić. Pochodzą z różnych części Europy i nie są typowymi marionetkami teatralnymi. To raczej lalki dziecięce. Mają swój wyraz, swoją pamięć i doświadczenia, o których mało wiemy.

„Trąbka do słuchania', fot. R. Holcmat. pr.„Trąbka do słuchania", fot. R. Holc

JG: Jak się czujecie z tym medium?

MB: Lubię pracować z formą. W przypadku „Trąbki” nie mam poczucia, że lalki są tematem spektaklu. Ważna jest nie sama zabawka, ale jej pamięć i obecność. Jest plan realistyczny, czyli opowieść o starszej pani, wyrzuconej z domu przez dzieci. Mamy plan, w którym rozgrywa się cały Dom Braterskiego Światła, gdzie odkrywamy koleżanki Marion, będące lalkami. Trzeci plan jest z kolei przestrzenią nieświadomości, opowiadaną zupełnie innym językiem.

JG: Szukanie tych języków to istotna część Waszego procesu?

MB: To część doświadczenia sztuki – cały czas trzeba szukać języka, którego jeszcze nie ma. Szczególnie, że w przypadku „Trąbki do słuchania” mamy do czynienia z bardzo archetypiczną narracją o odchodzeniu. Pracujemy więc z realnymi aktorami i mamy plan psychologiczny. Nie chcemy ich rozdzielać, wręcz przeciwnie. Wydaje mi się też, że nie możemy trzymać się mocnych podziałów w teatrze: taniec, lalki, kamera. Dzisiaj to jest absolutnie naturalne, że one się ze sobą łączą, miksują, przesuwają. Nie mamy już Zakładów Artystycznych pod szyldem Lalkowy, Dramatyczny, Komediowy.

Autorką tekstu jest Jagoda Gawliczek (IG: ohsotychonic).

Trąbka do słuchania”

Adaptacja: Mateusz Bednarkiewicz, Agnieszka Zawadowska, reżyseria: Mateusz Bednarkiewicz, scenografia: Agnieszka Zawadowska, muzyka: Wojciech Frycz, choreografia: Liwia Bargieł-Kiełbowicz, światła: Jacqueline Sobiszewski, projekcje: Magdalena Parszewska, asystent reżysera: Mirosława Płońska-Bartsch, obsada: Maria Ciunelis (gościnnie), Beata Duda-Perzyna, Bartosz Krawczyk, Agnieszka Mazurek, Tomasz Mazurek, Mirosława Płońska-Bartsch.

Terminy: 18, 19, 20, 21 i 22 maja
Bilety online: www.teatrlalka.pl

Reklama

Czytaj także

null
Historia

Mieli rusyfikować, a się spolonizowali. Rosyjscy kolonizatorzy na Mazowszu

W XIX w. car sprowadził na Mazowsze rosyjskich kolonistów. Mieli krzewić rodzimą kulturę i zruszczać okoliczną ludność. Zamiast tego Rosjanie sami się spolonizowali.

Violetta Wiernicka
21.05.2024
Reklama