Film

Wina Weinsteina

Recenzja filmu: „Polaroid”, reż. Lars Klevberg

Kathryn Prescott jako posiadaczka aparatu zagłady. Kathryn Prescott jako posiadaczka aparatu zagłady. Forum Film / materiały prasowe
Horror o owładniętym przez demona aparacie fotograficznym, który robi nieostre zdjęcia, a następnie przyczynia się do śmierci kilku amerykańskich nastolatków.

„Polaroid” jest nudnym, przewidywalnym filmem grozy zrealizowanym na podstawie norweskiego shorta przez dom produkcyjny należący do The Weinstein Company. Miał mieć premierę w listopadzie 2017 r., miesiąc po tym, jak „New York Times” opublikował artykuł z zarzutami kobiet wobec Harveya Weinsteina. Premiera została więc przesunięta na rok 2018. A ponieważ między jednym wydarzeniem a drugim Weinsteinowie zbankrutowali, film przejął bank. Mimo podjętej próby nie trafił na Netflixa i jeszcze w kwietniu tego roku jego reżyser Lars Klevberg mówił w serwisie „Dread Central”, że nie ma pojęcia, czy kiedykolwiek pojawi się w szerokiej dystrybucji. Mówił o tym w trakcie promowania swojego kolejnego projektu, „Laleczki”, remake’u historii Chucky. „Laleczka” trafiła do polskich kin w piątek, więc Klevberg już wie, co z „Polaroidem”. A my wiemy, że z zakupem biletu nie należy się spieszyć.

Polaroid, reż. Lars Klevberg, prod. Kanada, Norwegia, USA 2019, 88 min

Polityka 26.2019 (3216) z dnia 25.06.2019; Afisz. Premiery; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Wina Weinsteina"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Dramat dzieci z wrodzonymi wadami

Co roku rodzi się ponad 2 tys. dzieci z głębokimi wadami. Ich rodziców czasem trzeba zastąpić lub im pomóc. Lecz nie ma kto tego zrobić.

Agnieszka Sowa
01.11.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną