Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Film

Klucze do domu

◊ ◊ ◊ ◊

Zabłysnął serią niekonwencjonalnych, wyrafinowanych dramatów („Śmierć przy pracy”, „Uderzenie w serce”) podejmujących zagadnienie „ekspresji nieokreśloności”, czyli roli przypadku w życiu, które przyniosły mu międzynarodowy rozgłos. Długo był uznawany za jednego z odnowicieli i liderów włoskiego kina, a jego najnowsza produkcja „Klucze do domu”, wyróżniona dwa lata temu na festiwalu w Wenecji m.in. za kreacje aktorskie, to już dzieło z najwyższej filmowej półki.

Jest to kameralny dramat psychologiczny o złożonej relacji trzydziestokilkuletniego mężczyzny (Kim Rossi Stuart) i jego syna chorego na porażenie mózgowe (Andrea Rossi). Temat samograj, często wykorzystywany w melodramatycznej sztuce, został przez reżysera maksymalnie odromantyczniony i potraktowany z niebywałą wprost szczerością. Spotkanie bohaterów następuje po 15 latach rozłąki. Ojciec zrezygnował z zajmowania się fizycznie i psychicznie upośledzonym dzieckiem, unikając odpowiedzialności. Opiekowała się nim rodzina jego zmarłej przy porodzie żony, a ponieważ chłopak musi się poddać kolejnej terapii w Berlinie i ktoś go powinien tam odwieźć, z niewyjaśnionych do końca powodów godzi się mu towarzyszyć. Pierwszy w życiu kontakt z niepełnosprawnym wywołuje przykre, bolesne wspomnienia, potęguje wyrzuty sumienia i prowokuje do postawienia sobie dawno zapomnianych pytań.

W filmie nie pada ani jedno słowo brzmiące fałszywie, nie ma ani jednej sceny żerującej na tanim współczuciu, która w wymuszony, mechaniczny sposób manipulowałaby odczuciami widzów. Zamiast litości i sztucznych łez jest poważna rozmowa na temat bólu, rodzicielstwa, cierpienia i pokuty.

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną