Fragment książki: „Śmierć w Amazonii”
Fragment książki Artura Domosławskiego "Śmierć w Amazonii", wydanej jesienią 2013 r. Opowiada o zbrodniach wielkiego biznesu na lokalnych działaczach oraz zniszczeniach środowiska w brazylijskiej i ekwadorskiej dżungli oraz w peruwiańskich Andach.
materiały prasowe

Zbrodnia

1.

Zasadzkę zastawili przy małym moście nad potokiem. Zaszyli się wśród drzew wcześnie rano – i czekali. Wiedzieli, że José Cláudio i Maria muszą tu zwolnić. Zapewne wtedy padł strzał.

Wystrzelona z myśliwskiego sztucera kula trafiła oboje naraz: przeszła przez rękę Marii i utkwiła w okolicy lewej ściany żołądka José Claudia. Według innej hipotezy, pierwsza kula trafiła tylko Marię. Po upadku z motocykla oboje jeszcze żyli. Zabójcy dobili ich z bliska, ciała zwlekli z drogi i odjechali w stronę miasta.

José Claudiowi odcięli prawe ucho.

2.

Laísa, siostra Marii, nauczycielka w szkole podstawowej, była o siódmej z minutami w klasie, przygotowywała się do lekcji. Siostra i szwagier na motocyklu marki Honda mignęli w oknie. Laísa wiedziała, że we wtorek rano wybierają się do miasta.

Niedługo potem sprzątaczka wpada z krzykiem: „Nie żyje, nie żyje!”. „Kto nie żyje?”. „José Cláudio. Straszny wypadek!”.

W drodze na miejsce zdarzenia Laísa próbuje znaleźć słowa pociechy dla siostry. Maria i José Cláudio byli jak jedna dusza w dwóch ciałach. „To nie mój mąż, to mój towarzysz – mówiła Maria. – A to dużo, dużo więcej”. Jakimi słowami ukoić ból siostry?

Na miejscu są już ludzie z sąsiedztwa, czekają na policję. Laísa dostrzega, że José Cláudio ma obcięte ucho. Popłynęły tłumione wcześniej łzy, zrozumiała, że to nie wypadek. Odcięte ucho to dowód dla zleceniodawcy, że zabójcy wykonali zadanie. Pogróżki, które José Cláudio dostawał od dawna, właśnie się spełniły.

Zaczęła odganiać muchy i osy lepiące się do zakrwawionych ust szwagra. Żeby jeszcze choć na chwilę odwlec rozmowę z Marią. Wciąż nie wiedziała, co powiedzieć siostrze, jak ją pocieszyć.

Kilka metrów dalej stała grupka ludzi i wcześniej Laísa nie zauważyła, że leży tam ktoś jeszcze.

– Przeżyłam dwa szoki, jeden po drugim. Krzyczałam w myślach: „Siostro, dlaczego mnie opuściłaś?”.

3.

Około ósmej czterdzieści rano do Batisty, adwokata i towarzysza wspólnej sprawy, zadzwonił przyjaciel:

– Właśnie słuchałem radia. Mam dla ciebie smutną wiadomość...

Batiście przewinęły się przed oczami sceny z jego czternastoletniej przyjaźni z José Claudiem i Marią.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną