Książki

Fragment książki "Król kier znów na wylocie"

Fragment książki "Król kier znów na wylocie"

  
Kupuje sznurowadła do męskich butów. Robiąc ten jakże banalny zakup, jeszcze wierzy, że kocha Jurka Szwarcwalda. Wszyscy w to wierzą, a już najbardziej państwo Szwarcwaldowie.

Jurek nie jest brzydki i nie jest nudny. Nie jest też biedny. Pożycza od niego buty, ponieważ bomba zniszczyła dom na Ogrodowej i nie można się dostać do szafy ani do mieszkania.

W pożyczonych butach wstępuje do Basi Maliniak, swojej przyjaciółki. Na chwilę wstępuje, żeby te nowe sznurowadła nawlec. U Basi jest młody mężczyzna. Stoi koło pieca i obie ręce opiera na ciepłych kaflach. Jest wysoki, szczupły i ma proste, złote włosy. Ręce na kaflach mają złotawy kolor. Siadając, rozstawia kolana i opuszcza dłonie – nieco niedbale, jakby w roztargnieniu. Stają się wtedy bezradne i jeszcze piękniejsze. Ma, jak się okazuje, dwa imiona, Jeszajachu Wolf, Basia nazywa go Szajkiem. Nawlekanie przeciąga się. Po godzinie Szajek mówi: masz oczy jak córka rabina.

Po dwóch godzinach dodaje: wątpiącego rabina. Basia odprowadza ją do drzwi i szepcze z nienawiści: powinnam cię teraz zabić.
  

Reklama

Czytaj także

Kraj

Kiedy lekarze podlegają karze

Lekarze do więzień za błędy medyczne? Co jest zagrożeniem dla zdrowia: kadra medyczna czy polityczna?

Ewa Siedlecka
11.06.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną