Muzyka

Tom Waits śpiewa i opowiada

Recenzja płyty: Tom Waits, "Glitter and Doom Live"

Spektakl grany, śpiewany, skakany i mówiony

Tom Waits to dla jednych legenda, dla innych zjawisko niepojęte, dla jeszcze innych twórca nieznany. Przedstawiciele wszystkich tych trzech grup powinni posłuchać najnowszej płyty Waitsa „Glitter and Doom Live”.

To kolejna płyta koncertowa w karierze tego artysty, pokazująca, obok nowszych piosenek, jego klasyczne kompozycje (np. „Singapore”, „I’ll Shoot the Moon”) dość znacznie przerobione. Każdy, kto miał szczęście znaleźć się na koncercie Waitsa, wie, jakie czary artysta rzuca na swoją publiczność. Waitsowski performance to nie tylko zbiór piosenek, to także spektakl grany, śpiewany, skakany i mówiony, podczas którego artysta mami publiczność zarówno muzyką, jak i swymi opowieściami. Jedna z dwóch płyt opisywanego albumu przynosi właśnie rejestrację tych opowieści, które pojawiają się między piosenkami.

Całość jest osobiście skompilowanym przez Waitsa wyborem fragmentów długiej europejsko-amerykańskiej trasy koncertowej, zmontowanym tak, jakby był to zapis jednego występu. To nie to samo, co być na widowni, ale i tak dużo.

Tom Waits, Glitter and Doom Live, Anti 2009

Polityka 2.2010 (2738) z dnia 09.01.2010; Kultura; s. 47
Oryginalny tytuł tekstu: "Tom Waits śpiewa i opowiada"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Młodzi: monogamia to tylko jedna z opcji

Amelia chętnie słucha, gdy jej chłopak opowiada, jak mu się udała randka z drugą dziewczyną. Dla coraz większej liczby młodych monogamia przestaje być normą. Staje się tylko jedną z opcji.

Norbert Frątczak
11.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną