Ludzie i style

Czego szukaliśmy w Google w 2020? Jaki rok, takie hasła

Czego szukaliśmy w Google w 2020 roku? Czego szukaliśmy w Google w 2020 roku? Mohamed M / Unsplash
Google opublikował listę trendów 2020 r. – raport o tym, jakich informacji szukaliśmy w sieci. To jeden z najlepszych zapisów stanu naszej psychiki, ale też powolnego dostosowywania się do nowej, pandemicznej rzeczywistości.

Hasła wpisywane do przeglądarki układają się w całkiem spójną historię mijającego roku: na szczycie zyskujących na popularności wyszukiwań pojawia się oczywiście koronawirus. Z początku wystukiwany z pewnym zainteresowaniem czy zaintrygowaniem, szybko stał się tematem, który dotyczy nas bezpośrednio. Nad Wisłą na drugim miejscu jest „koronawirus w Polsce”, na czwartym „koronawirus porady”, na siódmą pozycję spadł „koronawirus mapa”, gdzie zaglądaliśmy, kiedy wciąż zadawano sobie pytanie, czy SARS-CoV-2 do nas dotrze.

Na całym świecie w zestawieniu znalazło się hasło „koronawirus aktualizacje” oddające owo wyczekiwanie, czy coś już wiadomo, czy są nowe przepisy, co właściwie się dzieje. Ósme miejsce zajmuje najbardziej niepokojący termin wpisywany drżącą ręką: „koronawirus objawy”.

Czytaj też: Jak wirus skakał z kontynentu na kontynent

Dlaczego Gerwazy się nie mścił?

Zarówno w Polsce, jak i na świecie w trendach pojawiają się Zoom, Google Classroom, Microsoft Teams, czyli odpowiedzi na pytanie o to, jak poradzić sobie z nauczaniem i pracą w domu. Nie widać tu oczywiście przerażenia, jakie towarzyszyło wszystkim tym, którzy nigdy nie byli zbyt sprawni w zdalnej pracy albo nagle sobie uświadomili, że będzie im potrzebny nowy sprzęt – dla siebie, dla dziecka. Aplikacje, które jeszcze kilka miesięcy wcześniej były wykorzystywane tylko przez nikły procent społeczeństwa, stały się elementem naszej codzienności. Nauczyliśmy się, które z nich są najlepsze, które sprawiają najwięcej problemów, a do których zapałamy głęboką nienawiścią.

Czytaj też: Spotkania w wirtualu. Co założyć i jakie tło dobrać?

Uzupełnijmy jeszcze tę narrację o najczęściej zadawane pytania: „dlaczego zdrowie psychiczne jest ważne”, „ile trwa kwarantanna”, „co to jest pandemia”, „co to jest lockdown”, „co to jest nauczanie hybrydowe”. Jest w te frazy wpisany stan psychiczny obywateli, którzy w przyspieszonym tempie poznawali nowy świat. Świat, w którym trzeba coraz częściej pytać: „ile osób może być na pogrzebie”, ale też nieco rozpaczliwie: „ile kosztuje respirator?”.

Ale choć zapytania układają się w smutny obraz zmieniającej się rzeczywistości, gdy ludzie muszą się uczyć na nowo wielu rzeczy i coraz częściej się boją, to są też momenty zabawne. Oto pojawiają się frazy: „dlaczego Gerwazy zrezygnował z zemsty na rodzinie Sopliców?”. Pandemia może zmienić świat, on sam może się zatrzymać, ale uczniowie nadal kantują, odrabiając zadania domowe. Najwyraźniej nawet wirus ani przymusowe zamknięcie w domu nie zmuszą nastolatka do przeczytania „Pana Tadeusza”.

Czytaj też: Trzeba zaszczepić Jana Kochanowskiego!

2020. Rok, w którym spodziewamy się wszystkiego

Gdy spojrzymy na zestaw tematów, o których mówiło się coraz częściej i głośniej, dostaniemy już nie tyle historię dostosowywania się do rzeczywistości, ile największy polityczny i społeczny skrót przerażających informacji roku. Na świecie i w Polsce pojawiają się pytania o wyniki wyborów, zwłaszcza w USA. Tuż potem na listę trafia Iran – dziś trudno odkurzyć w pamięci moment, gdy wydawało się, że największym zagrożeniem roku może być konflikt, nawet militarny, USA z tym właśnie krajem.

Tym, co dużo lepiej oddaje nastroje mijających miesięcy, są zapytania o czeki pomocowe (6. miejsce na świecie), bony turystyczne (4. miejsce w Polsce), bezrobocie (7. na świecie), tarczę antykryzysową (8. w Polsce). Widać w tym zapis pogłębiającego się kryzysu, oczekiwanie, że państwa znajdą jakąś odpowiedź na problemy, które lockdown zaostrzył (temat 10. w Polsce), ale i wdrożą nowe obostrzenia (temat 6.).

Zarazem w zestawieniu znalazło się wszystko inne, co wstrząsało światem przez ostatnie 12 miesięcy: pożary w Australii (7. miejsce w Polsce), wybuch w Bejrucie (4. na świecie), protesty Black Live Matters (10. na świecie). Znajdziemy też pytania dotyczące akcji Tesli (8. miejsce na świecie), jednej z firm, które na pandemii nie straciły, ale zaczęły zyskiwać. Łatwo sobie wyobrazić mieszaninę zaskoczenia i zaniepokojenia, że ktoś w tak trudnym czasie może się pochwalić rosnącym majątkiem.

Do tego na chwilę wśród zapytań wystąpił „Hantawirus”, którym zaraził się pewien Chińczyk. Czuć odrobinę fatalizmu – jakbyśmy w środku jednej pandemii czekali, kiedy dopadnie nas druga. W końcu po 2020 r. mogliśmy się spodziewać wszystkiego.

Czytaj też: Kto zarobił na wirusie

Zmarli i żywi, o których się martwimy

Wśród osób sławnych, które chcieliśmy lepiej poznać, występuje niejeden polityk. Trudno się dziwić, wszak był to rok wyborczy. Wygrywa więc Joe Biden, bo chcieliśmy wiedzieć, kim jest nowy prezydent Stanów Zjednoczonych. Wysoko wyskoczył Kim Dzong Un, przywódca Korei Północnej, którego działania zawsze budzą niepokój.

Na świecie wysoko figuruje też Kamala Harris (pierwsza kobieta wiceprezydent), w Polsce pytaliśmy o Rafała Trzaskowskiego czy Krzysztofa Bosaka. Jak to zwykle bywa, szukaliśmy też nazwisk osób zmarłych: aktorów Pawła Królikowskiego czy Dariusza Gnatowskiego. Pytaliśmy o zmarłą dziennikarkę Ewę Żarską. Na liście międzynarodowej pojawia się Vanessa Bryant, żona tragicznie zmarłego Kobe Bryanta (o którego często pytali Polacy). Niekiedy zastanawiały nas też osoby, które żyją, ale o których zdrowie się martwiliśmy, np. Tom Hanks, jedna z pierwszych znanych postaci, które zakaziły się koronawirusem.

Pośród przygnębiających tematów niezmiennie pojawiały się pytania o sport i sportowców. Indie żyły swoją ligą krykieta, a zwłaszcza rozgrywkami z Nową Zelandią. W Polsce chcieliśmy się dowiedzieć więcej o zwyciężczyni Roland Garros Idzie Świątek, na świece padło wiele pytań o kierowcę rajdowego Ryana Newmana, który nieszczęśliwie rozbił samochód w czasie ostatniego okrążenia wyścigu Daytona 500.

„Epidemia strachu” i „Don Stanislao”

Statystyki wyszukiwarki pozwalają też się dowiedzieć, do jakich filmów i seriali ludzie uciekali od zmartwień dnia codziennego. Polską listę otwiera film „365 dni”. Pozostaje nadzieja, że próbowali tylko ustalić, dlaczego ten koszmarek zyskał popularność na zagranicznych platformach streamingowych. A jest o co pytać, bo dzieło na podstawie książki Blanki Lipińskiej zajęło czwarte miejsce w globalnym rankingu wyszukiwań w Google. Najpewniej obywatele świata chcieli się dowiedzieć, dlaczego ta produkcja nie ma żadnego sensu.

Polacy przy tym nie uciekali (przynajmniej na ekranie) daleko od codzienności. Szukaliśmy informacji o filmie „Don Stanislao”, „Nic się nie stało”, „Zabawa w chowanego” – fakt, że te dokumenty znalazły się tak wysoko na liście, dowodzi, że nie ma w kraju odwrotu od polityki i problemów. Lista ukazuje też moc TikToka – na szóstym miejscu popularnych wyszukiwań znalazł się film „Megan is Missing”, krytycznie oceniony horror z 2011 r., który stał się hitem młodzieżowej aplikacji.

Na świecie częściej pytano o produkcje, które były nominowane do nagród: „Parasite”, „1917”, „Jojo Rabbit” – to wszystko filmy z listy nominacji oscarowych. O tym, w jakich czasach żyjemy, świadczy i to, że na piątym miejscu zestawienia wystąpił film „Epidemia strachu” z 2011 r.

Tylko 365 dni, nie więcej

W świecie seriali serca Polaków biły szybciej głównie na myśl o telenowelach czy operach mydlanych. „Więzień miłości”, „Brzydula 2”, „Cena Wolności”, „La Bandita” – znalazły się w pierwszej dziesiątce. Zanim zechcemy postawić kreskę na gustach Polaków, dodajmy na pocieszenie, że dwa pierwsze miejsca zajęły produkcje oglądane na Netflixie: „Dom z papieru” i „Gambit królowej”. Ten drugi, jeden z największych hitów platformy w historii, ma oczywiście obowiązkowy akcent polski w postaci Marcina Dorocińskiego w roli rosyjskiego mistrza szachowego.

Cały świat żył z kolei produkcją „Król Tygrysów”, szalonym serialem dokumentalnym o ludziach hodujących wielkie koty. Trafił on na Netflixa akurat wtedy, gdy wszyscy starali się nie wychodzić z domu.

Tegoroczne trendy w Google nie dziwią – ostatecznie oddają dynamikę zmian naszego świata w czasie pandemii. A patrząc na ilość nagromadzonych nieszczęść i niepokojów, należałoby może zapytać: a jeśli ludzie tak chętnie wpisywali w wyszukiwarkę „365 dni” nie dlatego, że szukali informacji o filmie, ale żeby się upewnić, że ten dziwny, dziwny rok na pewno się skończy? Potrwa równe 365 dni, a nie będzie się ciągnął w nieskończoność?

Czytaj też: Czego ludzie szukali w muzyce w roku 2020?

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Młodzi: monogamia to tylko jedna z opcji

Amelia chętnie słucha, gdy jej chłopak opowiada, jak mu się udała randka z drugą dziewczyną. Dla coraz większej liczby młodych monogamia przestaje być normą. Staje się tylko jedną z opcji.

Norbert Frątczak
11.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną