Moje miasto

Kandydat KO o włos przegrał szansę na II turę w Szczecinie

Sławomir Nitras Sławomir Nitras Adam Chełstowski / Forum
Potwierdziła się prawda, że w wyborach, nawet w dużych miastach, naprawdę każdy głos się liczy, choć dość rzadko wyborcy mają okazję się o tym przekonać.

Koszmar nerwówki zafundowali wyborcy Sławomirowi Nitrasowi (PO) i Bartłomiejowi Sochańskiemu (PiS) walczącym o fotel prezydenta Szczecina z bezpartyjnym faworytem tych wyborów Piotrem Krzystkiem (przed laty PO, teraz Bezpartyjni), sprawującym urząd prezydenta miasta od 12 lat. Ostatecznie w II turze z Krzystkiem ma się zmierzyć Sochański.

Jak w kalejdoskopie

W wieczór wyborczy sondaże exit poll autorstwa Pracowni Analiz Obywatelskich przewidywały, że do II tury przejdą Krzystek (43,1 proc.) i Nitras (25,5 proc). Sochański (21,2 proc.) został spisany na straty, choć ostatni przedwyborczy sondaż dla TVP to jemu dawał niewielką przewagę nad Nitrasem. Gdy komisje wyborcze przystąpiły do zliczania głosów realnych, przewaga Nitrasa zaczęła topnieć. Według informacji Radia Szczecin, określanych jako „nieoficjalne, ale pewne”, Krzystek osiągnął 47,25 proc. głosów, czyli niewiele mu zabrakło do zwycięstwa w I turze. Na Sochańskiego oddało głos 21,95 proc. szczecinian, a na Nitrasa – 21,81 proc. Te setne procenta przekładają się na 282 głosy przewagi kandydata PiS. Potwierdziła się prawda, że w wyborach, nawet w dużych miastach, naprawdę każdy głos się liczy, choć dość rzadko wyborcy mają okazję się o tym przekonać.

Czytaj także: Porażka kandydata Koalicji Obywatelskiej w Gdańsku

Ważąc głosy

Za Nitrasem ciągnie się w Szczecinie opinia polityka kontrowersyjnego, aroganckiego, który może i dojrzał w ostatnich latach, ale pewności nie ma. I raczej nie pomogło mu to, że w przedwyborczym tygodniu, niejako na ostatniej prostej, media upubliczniły sprawę z lipca tego roku. Poseł zaparkował wtedy nieprawidłowo samochód (na przystanku autobusowym). Gdy doszło do kolizji z autobusem, miał nakrzyczeć na motorniczą. Przedsiębiorstwo autobusowe skierowało sprawę na policję. Jest wyjaśniana. To przypomniało wyborcom, że lider szczecińskiej PO jest osobą impulsywną, do tego skłonną traktować siebie w sposób szczególny. Nie sposób wykluczyć, czy właśnie ta historia nie zaważyła na głosach, których zabrakło do II tury.

Czytaj także: PiS wygrywa sejmiki, opozycja Warszawę

Zgodnie z planem

Pozycja Krzystka jest niezagrożona. Sochański swoje zadanie wykonał – zablokował Nitrasowi drogę do II tury, zasłużył na wdzięczność PiS, większą niż ta doświadczana do tej pory. Obserwatorzy życia politycznego w Szczecinie od początku traktowali wystawienie przez PiS własnego kandydata jako rodzaj przedwyborczej gry. Bo partia ta od lat w radzie miasta bez problemu dogaduje się i współrządzi z Krzystkiem. To wróży, że dalsza kampania będzie raczej grą pozorów niż faktyczną walką kandydatów o głosy. Frekwencja podczas II tury może być mało imponująca. Można uznać, że Szczecin już wybrał dobrze sprawdzony wariant.

W wyborach do rady miasta najwięcej głosów (36,9 proc.) zdobyła Koalicja Obywatelska (PO z Nowoczesną). Bezpartyjni Krzystka wzięli 25,1 proc. głosów, PiS – 24,4 proc., zaś reszta nie ma znaczenia. I raczej tylko naiwni liczą na to, że II tura może skonfliktować Bezpartyjnych z PiS.

Czytaj także: I Kaczyński, i Schetyna mają o czym myśleć po wyborach

Reklama

Czytaj także

Klasyki Polityki

Jak dzieci odczuwają i rozumieją ból?

Jeszcze na początku lat 80. uważano, że noworodki w ogóle nie odczuwają bólu! A ponieważ nie potrafią werbalnie wyrazić tego, co czują, nie dbano o ich komfort w szpitalach.

Paweł Walewski
08.08.1998
Reklama